Aborcja i eutanazja
Patrzysz na wersję archiwalną tematu "Aborcja i eutanazja" z forum forum.metal.pl/
Czorth - 2006-10-13, 17:52
Powinna być ciekawa dysputa
Co uważacie o uśmiercaniu ludzi w przypadku gdy - nazwijmy rzecz - są wrzodem na dupie?
W którym momencie zlepek plemnika i jaja staje się człowiekiem oraz może wyjaśnicie mi dlaczego człowiek nieuleczalnie chory musi cierpieć w szpitalu zamiast -zgdonie ze swoją wolą- umrzeć?
Kaczorro - 2006-10-13, 18:06
Eutanazja - za. To ludzka wola po prostu, a jak nie ma siły to co - cieszyć się że żyje i nie może sam sobie nic zrobić? Na siłę utrzymywać go przy życiu? Nie tędy droga...
Aborcja - przeciw. W sumie za to, jak to naprawdę wygląda i jakie to obrzydliwe, bo jakby nie patrzeć już zygota zaczyna być nowym życiem... No i zresztą nie podobają mi się takie zdjątka: 
Augusto - 2006-10-13, 18:08
Moim skoromnym zdaniem aborcja powinna być zakazana poniważ tylko sam człowiek powinien decydować czy chce żyć tak w przypadku eutanazji jeżeli osoba nie moze sama podjąć decyzji nie powinnna ginąć jednak państwo nie powinno dopłacać do jej istnienia musiałaby być tylko na utrzymaniu rodziny.
hate - 2006-10-13, 18:12
eutanazja - tak
moje zycie, moj wybor
aborcja - tak
zadne zabezpieczenie nie daje 100% pewnosci
Shavrash - 2006-10-13, 18:18
Ktomuś się nie chce żyć to nie ma problemu, jego wola. Tylko że zalegalizowanie eutanazji daje duże pole do nadużyć, w szpitalach pewnie by się zaczeła plaga mordowania upierdliwych staruszek .
Aborcja? tak, szczególnie gdy ciąża zagraża życiu albo dziecko jest chore. Tylko że tutaj też pojawi się plaga laseczek dających dupy do okoła bo wrazie czego można zrobić skrobanke... proponuje więc nakaż wpierdalania pozostałości płodów po aborcji i będzie git.
Holy_Sinner - 2006-10-13, 19:04
Eutanazja - w sumie za ale tylko jesli osoba ktora chce jej sie poddac jest zdrowa psychicznie [czyt. ma pelna swiadomosc podejmowanych decyzji] i sama wyraza na to zgode, a zeby uniknac naduzyc sama procedura formalna - podpisanie odpowiednich dokumentow etc. odbywala sie w obecnosci osoby zainteresowanej, lekarza [badz lekarzy] oraz prawnika ktory by dopilnowal aby wszystko odbylo sie zgodnie z litera prawa. Wiem ze to dodatkowe koszta ale z tym trzeba by bylo sie liczyc.
Aborcja - tak, ale tylko i wylacznie jesli ciaza wynikla w skutek gwaltu badz ciaza zagraza zyciu matki badz dziecka. W kazdym innym wypadku zdecydowanie nie z nastepujacego powodu:
Tylko że tutaj też pojawi się plaga laseczek dających dupy do okoła bo wrazie czego można zrobić skrobanke...
Jack the Nipper - 2006-10-13, 22:34
Eutanazja - za, ale wiadomo ile pokus do nadużyc to by niosło
Aborcja - przeciw, bo jestem egoistą. Załóżmy bowiem, że zrobie bachora i chcę go mieć a laseczka nie i ona może go usunąć a ja nie mogę jej w tym przeszkodzić. Niech więc chociaż prawo jej w tym przeszkadza.
Sati - 2006-10-14, 00:31
Chłopaki jesteście w błędzie, a to dlatego, że nie jesteście tymi laseczkami. Jakiś czas temu chcieli mnie zgwałcić, przecież gdyby do tego doszło i przypadkiem okazało się, że zaszłam w ciąże to nie wiem co by się ze mną stało. Nie mogłabym żyć sama ze sobą i z owocem gwałtu.
Aborcja powinna być jak najbardziej dostępna. Mało mamy sierot w polsce? Ile rodzin patologicznych? Jakby każdy człowiek planował swoją rodzinę, to nie było by tego niechcianego marginesu.
Kaczorro - 2006-10-14, 08:33
Chłopaki jesteście w błędzie, a to dlatego, że nie jesteście tymi laseczkami. Jakiś czas temu chcieli mnie zgwałcić, przecież gdyby do tego doszło i przypadkiem okazało się, że zaszłam w ciąże to nie wiem co by się ze mną stało. Nie mogłabym żyć sama ze sobą i z owocem gwałtu.
Aborcja powinna być jak najbardziej dostępna. Mało mamy sierot w polsce? Ile rodzin patologicznych? Jakby każdy człowiek planował swoją rodzinę, to nie było by tego niechcianego marginesu.
Erm obecnie na mocy polskiego prawa aborcja w razie gwałtu, lub naprawdę żałosnej sytuacji materialnej JEST legalna, więc raczej nie musiałabyś żyć z tym owocem
Eternal_hate - 2006-10-14, 12:19
No ja jestem za eutanazja poniewaz to moje zycie i moge sobie je odebrac kiedy mi sie chce i w jaki tylko sposob chce, a eutanazja jest jedna z drog ktore to umozliwiaja.
Aborcja nie - nawiazaujac do eutanazji - dlatego, ze nie powinno sie odbierac zycia wbrew czyjejs woli, a o ile dobrze slyszalem to mozg zaczyna rozwijac sie kolo 3-4 tygodnia a wtedy to juz jest czlowiek. BTW. te foty kaczki - tez wzbudzaja we mnie niesmak.
menello - 2006-10-14, 17:57
Eutanazja zdecydowanie na tak - nie potrafil bym zyc jak warzywo , uzaleznienie od innych ludzi by mnie zabilo
Aborcja- tak ale tylko w przypadkach zagrorzenie zycia lub zdrowia
Eternal_hate - 2006-10-14, 17:59
Eutanazja zdecydowanie na tak - nie potrafil bym zyc jak warzywo , uzaleznienie od innych ludzi by mnie zabilo
Aborcja- tak ale tylko w przypadkach zagrorzenie zycia lub zdrowia
Znowu powiedza, ze sie czepiam wszystkiego, ale coz, gdybys byl warzyewm to ogolnie mialbys wszystko w dupie, bo warzywo nic nie czuje, nic nie wie i w ogole ;x
menello - 2006-10-14, 21:43
Eutanazja zdecydowanie na tak - nie potrafil bym zyc jak warzywo , uzaleznienie od innych ludzi by mnie zabilo
Aborcja- tak ale tylko w przypadkach zagrorzenie zycia lub zdrowia
Znowu powiedza, ze sie czepiam wszystkiego, ale coz, gdybys byl warzyewm to ogolnie mialbys wszystko w dupie, bo warzywo nic nie czuje, nic nie wie i w ogole ;x
I od razu masz odp. zycie jak warzywo nie ma sensu wiec po co zyc w ten sposób
betton - 2006-10-14, 23:44
wkurwiło mnie to zdjątko! jestem przeciwko traktowaniu aborcji jako metody antykoncepcyjnej! baba, ktora decyduje sie na skrobanke, bo tak jej sie podoba, bo... jest dla mnie bezmyslną pizda, która napierw wypina dupe, daje sie przeleciec a potem chce uniknąc konsekwencji - w kwestii aborcji mam maxymalnie moherowe, rydzykowe, giertychowe stanowisko
ginekolog, ktory dokonuje aborcji to dla mnie skurwiel, dla ktorego oprócz kasy nic sie nie liczy... pamiętam moje dziecko jako dwie kreski na tescie ciazowym, jako kawałek kosmatego pęcherzyka (kosmówka), jako 12 tygodniowe rozwierzgane patyczki, jako pierwszego kopniaka w pęcherz, jako wybrzuszajacą sie skóre na brzuchu, jako cos co pelzalo pod reką kiedy kładło sie ręke na brzuchu, jako czkający brzuch, kiedy Julka nałykała sie wód płodowych... i pamiętam małe zakrawione stworzenie, które połączone pępowiną darło sie w nieboglosy... i pamiętam moment, kiedy wreszcie moglam ją przytulić...
wkurwiłam sie.... moja Julka była niewiele większa niż dziecko na tym zdjęciu, miesciła sie na dloniach

Phantom - 2006-10-14, 23:47
wkurwiło mnie to zdjątko! jestem przeciwko traktowaniu aborcji jako metody antykoncepcyjnej! baba, ktora decyduje sie na skrobanke, bo tak jej sie podoba, bo... jest dla mnie bezmyslną pizda, która napierw wypina dupe, daje sie przeleciec a potem chce uniknąc konsekwencji - w kwestii aborcji mam maxymalnie moherowe, rydzykowe, giertychowe stanowisko
ginekolog, ktory dokonuje aborcji to dla mnie skurwiel, dla ktorego oprócz kasy nic sie nie liczy... pamiętam moje dziecko jako dwie kreski na tescie ciazowym, jako kawałek kosmatego pęcherzyka (kosmówka), jako 12 tygodniowe rozwierzgane patyczki, jako pierwszego kopniaka w pęcherz, jako wybrzuszajacą sie skóre na brzuchu, jako cos co pelzalo pod reką kiedy kładło sie ręke na brzuchu, jako czkający brzuch, kiedy Julka nałykała sie wód płodowych... i pamiętam małe zakrawione stworzenie, które połączone pępowiną darło sie w nieboglosy... i pamiętam moment, kiedy wreszcie moglam ją przytulić...
wkurwiłam sie....
Właśnie widzę
Ale w zupełności się z Tobą zgadzam A tak na marginesie to bardzo obrazowo to uchwyciłaś. Daje do myślenia Pozdro
[ Dodano: 2006-10-14, 23:51 ]
Zdjęcie mnie jebitnie poruszyło. Mam słabe nerwy na takie coś. Jak coś takiego można zrobić. W pale mi się to nie mieści.
demanufacture - 2006-10-14, 23:51
ja sie krotko wypowiem. niech kazdy czlowiek sam robi co uwaza za dobre dla samego siebie. Co do aborcji to nie wiem co mam powiedziec...
Phantom - 2006-10-14, 23:59
Ja jestem w tych sprawach totalne regulamin ale innych opcji wogle nie biorę pod uwagę.
betton - 2006-10-15, 00:01
eutanazja - gdyby chodziło o mnie... np. totalne warzywo... niech mnie odłączą... ale kogoś bliskiego - nie potrafiłabym podjąć decyzji... nie wiem
nug-soth - 2006-10-15, 10:29
Ktomuś się nie chce żyć to nie ma problemu, jego wola. Tylko że zalegalizowanie eutanazji daje duże pole do nadużyć, w szpitalach pewnie by się zaczeła plaga mordowania upierdliwych staruszek .
Bzdura. jakby eutanazja zostala wprowadzona procedury bylyby tak upierdliwe, ze o 'mordowaniu' staruszek w szpitalach nie mogloby byc mowy.
I jestem za.
Aborcja? tak, szczególnie gdy ciąża zagraża życiu albo dziecko jest chore. Tylko że tutaj też pojawi się plaga laseczek dających dupy do okoła bo wrazie czego można zrobić skrobanke... proponuje więc nakaż wpierdalania pozostałości płodów po aborcji i będzie git.
Bzdura, zawsze taniej jest kupic gumke niz isc na skrobanke, a kobiety glupie, niedouczone, ktore zabezpieczaja sie zamykaniem oczu, to przewaznie kobiety z biednych domow, ktorych na skrobanke nie stac po prostu.
I jestem przeciw.
Darkness-Juman - 2006-10-15, 10:54
Eutanazja? Nie jestem w stanie powiedzieć, jakbym się zachował mając w swoich rękach życie osoby starszej, ale w jakiś sposób mi bliskiej. Jednak rozstrząsając sprawę mniej emocjonalnie mogę powiedzieć, że osoba która żyje tylko i wyłącznie dzięki 20 urządzeniom do podtrzymywania życia odczuwa ból i cierpienie. Przypomina to bardziej hodowlę, niż ratowanie życia. Wolałbym, żeby jakiemuś młodemu człowiekowi uratowano życie... on przynajmniej to życie jeszcze przed sobą ma.
Co do aborcji - okej, niech zezwolą na ten proceder. Ale umówmy się tak - niech "lekarze" (aborterzy) nagrywają cały zabieg, zrobią zdjęcie tego, co zostało z płodu, a potem po prostu przedstawią to matce, krótko podsumowująć "Oto prezencik powitalny, jaki zgotowała pani swojemu dziecku". Pierdolenie, że aborcja jest jedynym wyjściem przyprawia mnie o wymioty Z resztą spytajcie betton ile znaczy dla niej mała Julka. Spytajcie jej również, czy kiedykolwiek pozwoliłaby skrzywdzić swoje dziecko. Otrzymacie w ten sposób odpowiedź na pytanie, kim są dla mnie matki mordujące płody (które były by za kilka miesięcy normalnymi dziećmi).
Jack the Nipper - 2006-10-15, 14:05
Ktomuś się nie chce żyć to nie ma problemu, jego wola. Tylko że zalegalizowanie eutanazji daje duże pole do nadużyć, w szpitalach pewnie by się zaczeła plaga mordowania upierdliwych staruszek .
Bzdura. jakby eutanazja zostala wprowadzona procedury bylyby tak upierdliwe, ze o 'mordowaniu' staruszek w szpitalach nie mogloby byc mowy.
I jestem za.
Nie doceniasz polskiej pomysłowości
A co do aborcji to jeszcze sie troche wypowiem.
Najpierw przykład. Idzie sobie pan X do banku i wypłaca 50.000 złotych, gotówką. Następnie wracając do domu nagle i niespodziewanie spotyka na swej drodze kolegę z wojska. Nie widzieli się 20 lat, od razu idą na piwo. Jedno, drugie, trzecie, kolega opowiada że rozkręca biznes, potrzebuje gotówki. Pan X urzeczony spotkaniem i atmosferą ciepłego letniego wieczoru deklaruje że chętnie pożyczy 50.000 zł. Kolega obiecuje ze najpóźniej za miesiąc odda. Następnego dnia pan X nabiera nieco watpliwośc czy aby postapił słusznie. Na wszelki wypadek udaje się do owego kolegi, ale okazuje się że pod adresem który dostał 20 lat temu nikt nie mieszka. Żadnej umowy pożyczki nie ma, forsy też nie. Leci więc na policję zgłosić...no właśnie co? Pierwsze pytanie - A rozum panie X pan ma? Ma? No to było spisac umowę, zabezpieczyć pożyczkę. Trzeba było tylko pomyśleć. Prawo nie może chronić przed głupotą, nie od tego jest. Każdy powinien ponosić konsekwencje tego co robi i jakich wyborów dokonuje. I teraz analogia. Wojujące feministki domagają się zmiany prawa żeby można było legalnie usuwać każdą ciążę. Ciąża nie bierze się jednak z niczego. Najpierw musiał być czyn. Dokonywały go dwie osoby świadome tego co robią. Jesli nie były świadome z własnej winy (pijane, odurzone), prawo nie może chronić przed głupotą. Jesli były świadome, mogły się zastanowić nad konsekwencjami. Jesli był gwałt - już teraz prawo pozwala usuwać. Powtórzę jednak, prawo nie jest od tego żeby ratować ludzi przed ich własną głupotą. Niejedno zycie ludzkie zostało uratowane dzięki obecnej ustawie. Nie mówię nawet o tych dzieciach poczetych, mówię o niedoszłych rodzicach którzy zastanowili się nad konsekwencjami, że nie będzie łatwo się "pozbyć" brzemienia i po prostu nie zmarnowali sobie życia.
Myślenie ma przyszłość. Pan X nie pomyślał i zmarnował dorobek całego swojego życia. Ale to nie ma nic wspólnego z prawem. Rozwiązanie nie tkwi w przepisach, tylko w głowie. A jak ktoś ma tam pusto, kurwa, to jest jego problem, nie ogólnonarodowy.
Jak już się zmajstrowało cos co ma ręce i nogi to trzeba brac za to odpowiedzialność. Więcej, uważam że wbrew feministkom głoszącym hasła „Mój brzuch, moja sprawa” powinno być zagwarantowane prawo ojca do dziecka. To znaczy że jeśli tatuś zabrania usunąć i chce potomka wychowywać to kobieta nie powinna mieć prawa do aborcji ale po urodzeniu oddać dziecko ojcu i płacic mu alimenty (no skoro w druga stronę to działa, ze matka nie usuwa, a ojciec płaci, to dlaczego nie w ten sposób?)
Kaczorro - 2006-10-15, 15:02
Ktomuś się nie chce żyć to nie ma problemu, jego wola. Tylko że zalegalizowanie eutanazji daje duże pole do nadużyć, w szpitalach pewnie by się zaczeła plaga mordowania upierdliwych staruszek .
Bzdura. jakby eutanazja zostala wprowadzona procedury bylyby tak upierdliwe, ze o 'mordowaniu' staruszek w szpitalach nie mogloby byc mowy.
I jestem za.
Nie doceniasz polskiej pomysłowości
A co do aborcji to jeszcze sie troche wypowiem.
Najpierw przykład. Idzie sobie pan X do banku i wypłaca 50.000 złotych, gotówką. Następnie wracając do domu nagle i niespodziewanie spotyka na swej drodze kolegę z wojska. Nie widzieli się 20 lat, od razu idą na piwo. Jedno, drugie, trzecie, kolega opowiada że rozkręca biznes, potrzebuje gotówki. Pan X urzeczony spotkaniem i atmosferą ciepłego letniego wieczoru deklaruje że chętnie pożyczy 50.000 zł. Kolega obiecuje ze najpóźniej za miesiąc odda. Następnego dnia pan X nabiera nieco watpliwośc czy aby postapił słusznie. Na wszelki wypadek udaje się do owego kolegi, ale okazuje się że pod adresem który dostał 20 lat temu nikt nie mieszka. Żadnej umowy pożyczki nie ma, forsy też nie. Leci więc na policję zgłosić...no właśnie co? Pierwsze pytanie - A rozum panie X pan ma? Ma? No to było spisac umowę, zabezpieczyć pożyczkę. Trzeba było tylko pomyśleć. Prawo nie może chronić przed głupotą, nie od tego jest. Każdy powinien ponosić konsekwencje tego co robi i jakich wyborów dokonuje. I teraz analogia. Wojujące feministki domagają się zmiany prawa żeby można było legalnie usuwać każdą ciążę. Ciąża nie bierze się jednak z niczego. Najpierw musiał być czyn. Dokonywały go dwie osoby świadome tego co robią. Jesli nie były świadome z własnej winy (pijane, odurzone), prawo nie może chronić przed głupotą. Jesli były świadome, mogły się zastanowić nad konsekwencjami. Jesli był gwałt - już teraz prawo pozwala usuwać. Powtórzę jednak, prawo nie jest od tego żeby ratować ludzi przed ich własną głupotą. Niejedno zycie ludzkie zostało uratowane dzięki obecnej ustawie. Nie mówię nawet o tych dzieciach poczetych, mówię o niedoszłych rodzicach którzy zastanowili się nad konsekwencjami, że nie będzie łatwo się "pozbyć" brzemienia i po prostu nie zmarnowali sobie życia.
Myślenie ma przyszłość. Pan X nie pomyślał i zmarnował dorobek całego swojego życia. Ale to nie ma nic wspólnego z prawem. Rozwiązanie nie tkwi w przepisach, tylko w głowie. A jak ktoś ma tam pusto, kurwa, to jest jego problem, nie ogólnonarodowy.
Jak już się zmajstrowało cos co ma ręce i nogi to trzeba brac za to odpowiedzialność. Więcej, uważam że wbrew feministkom głoszącym hasła „Mój brzuch, moja sprawa” powinno być zagwarantowane prawo ojca do dziecka. To znaczy że jeśli tatuś zabrania usunąć i chce potomka wychowywać to kobieta nie powinna mieć prawa do aborcji ale po urodzeniu oddać dziecko ojcu i płacic mu alimenty (no skoro w druga stronę to działa, ze matka nie usuwa, a ojciec płaci, to dlaczego nie w ten sposób?)
Podpisuję się pod tym rękami i nogami.
demanufacture - 2006-10-15, 15:08
Ktomuś się nie chce żyć to nie ma problemu, jego wola. Tylko że zalegalizowanie eutanazji daje duże pole do nadużyć, w szpitalach pewnie by się zaczeła plaga mordowania upierdliwych staruszek .
Bzdura. jakby eutanazja zostala wprowadzona procedury bylyby tak upierdliwe, ze o 'mordowaniu' staruszek w szpitalach nie mogloby byc mowy.
I jestem za.
Nie doceniasz polskiej pomysłowości
A co do aborcji to jeszcze sie troche wypowiem.
Najpierw przykład. Idzie sobie pan X do banku i wypłaca 50.000 złotych, gotówką. Następnie wracając do domu nagle i niespodziewanie spotyka na swej drodze kolegę z wojska. Nie widzieli się 20 lat, od razu idą na piwo. Jedno, drugie, trzecie, kolega opowiada że rozkręca biznes, potrzebuje gotówki. Pan X urzeczony spotkaniem i atmosferą ciepłego letniego wieczoru deklaruje że chętnie pożyczy 50.000 zł. Kolega obiecuje ze najpóźniej za miesiąc odda. Następnego dnia pan X nabiera nieco watpliwośc czy aby postapił słusznie. Na wszelki wypadek udaje się do owego kolegi, ale okazuje się że pod adresem który dostał 20 lat temu nikt nie mieszka. Żadnej umowy pożyczki nie ma, forsy też nie. Leci więc na policję zgłosić...no właśnie co? Pierwsze pytanie - A rozum panie X pan ma? Ma? No to było spisac umowę, zabezpieczyć pożyczkę. Trzeba było tylko pomyśleć. Prawo nie może chronić przed głupotą, nie od tego jest. Każdy powinien ponosić konsekwencje tego co robi i jakich wyborów dokonuje. I teraz analogia. Wojujące feministki domagają się zmiany prawa żeby można było legalnie usuwać każdą ciążę. Ciąża nie bierze się jednak z niczego. Najpierw musiał być czyn. Dokonywały go dwie osoby świadome tego co robią. Jesli nie były świadome z własnej winy (pijane, odurzone), prawo nie może chronić przed głupotą. Jesli były świadome, mogły się zastanowić nad konsekwencjami. Jesli był gwałt - już teraz prawo pozwala usuwać. Powtórzę jednak, prawo nie jest od tego żeby ratować ludzi przed ich własną głupotą. Niejedno zycie ludzkie zostało uratowane dzięki obecnej ustawie. Nie mówię nawet o tych dzieciach poczetych, mówię o niedoszłych rodzicach którzy zastanowili się nad konsekwencjami, że nie będzie łatwo się "pozbyć" brzemienia i po prostu nie zmarnowali sobie życia.
Myślenie ma przyszłość. Pan X nie pomyślał i zmarnował dorobek całego swojego życia. Ale to nie ma nic wspólnego z prawem. Rozwiązanie nie tkwi w przepisach, tylko w głowie. A jak ktoś ma tam pusto, kurwa, to jest jego problem, nie ogólnonarodowy.
Jak już się zmajstrowało cos co ma ręce i nogi to trzeba brac za to odpowiedzialność. Więcej, uważam że wbrew feministkom głoszącym hasła „Mój brzuch, moja sprawa” powinno być zagwarantowane prawo ojca do dziecka. To znaczy że jeśli tatuś zabrania usunąć i chce potomka wychowywać to kobieta nie powinna mieć prawa do aborcji ale po urodzeniu oddać dziecko ojcu i płacic mu alimenty (no skoro w druga stronę to działa, ze matka nie usuwa, a ojciec płaci, to dlaczego nie w ten sposób?)
madrze gadasz...
hate - 2006-10-15, 15:14
a jak ci sie guma z kija w jamie zsunie to co zrobisz? :E
glupota glupota ale zadne zabezpieczenie nie daje 100% pewnosci
Geralt - 2006-10-15, 19:15
Aborcja- ile razy w wiadomosciach slyszalem o tym jak jakis kretyn skatowal na smierc niemowlaka? Za duzo. Za kazdym razem zastanawialem sie czy nie lepiej byloby "zastosowac" aborcje. Bo do takich sytuacji dochodzi wtedy gdy kilkunastoletnia panienka rodzi niechciane dziecko, a "ojczulek" nie ma sily wysluchiwac jak maly placze po nocach.
Eutanazja- TAK! Jezeli bede mial 85 lat, a 99% moich organow bedzie funkcjonowalo jak Internet Explorer to wole "usnac" w sposob humanitarny. Cos mi sie w koncu od tego zycia nalezy!!!
Jack the Nipper - 2006-10-15, 22:19
a jak ci sie guma z kija w jamie zsunie to co zrobisz? :E
glupota glupota ale zadne zabezpieczenie nie daje 100% pewnosci
To nie stosuj gumy, tylko szklanke wody. Zamiast.
demanufacture - 2006-10-15, 23:06
spojrzmy na to moralnie:
przez to ze chciales sobie zrobic troche przyjemnosci musi zginac (badz co badz) czlowiek. poza tym sa inne metody antykoncepcji skoro gumom nie ufasz. Za glupote nie musi placic niewinne dziecko. Znasz zagrozenia... Wybor nalezy do ciebie.
brzydal - 2006-10-15, 23:39
jestem za aborcja jesli ciaza zagraza zdrowiu kobiety, plod nie rozwija sie prawidlowo, jest wynikiem przestepstwa, w innym przypadku jestem zdecydowanie przeciwny aborcji.
Pisze to jako 26-letni czlowiek, dodam ze jeszcze 3-4 lata temu mialem nieco inne zdanie na ten temat... Dzisiaj nie wyobrazam sobie sytuacji, kiedy moja dziewczyna usuwa nasze dziecko majac w dupie moje zdanie...
A tak przy okazji wkurwia mnie wszechobecne lansowanie seksu jako nadrzędnego celu w życiu czlowieka... Żygac mi sie chce kiedy dowiaduej sie ze np. 18 latnia dziewczyna z tzw. normalnego domu (a nei jakiejs patologi) miala wiecej roznych kutasów w gębie niz np. lat.
Niestety bardzo czesto to takie osobniki najzagorzalej walczą o prawo kobiet do decydowania o własnej macicy. Nie bez winy są tez faceci (gumy od kaleson, dla ktorych aborcja jest srodkiem antykoncepcyjnym) - podkreslam to zeby nie było ze w jakikolwiek sposob ich bronię.
Generalnie - boli mnie to ze pewni ludize nie cenią tego że z takiej niezaplanowanej ciazy moze przyjsc na swiat zajebisty czlowieczek. Dzięki ktoremu zycie kilku osob nabierze nwoego wymiaru... i jeszcze jedno: jesli ktos usuwa dziecko bo nie ma pieniedzy na jego utrzymanie i twierdzi ze ta sytuacja jest mu niejako przypisana dosmiertnie - niech podda sie sterylizacji (mowiac w prost: Swiat to nie kurza dupa i wystarczy ruszyc zad zeby urobic troche grosza na godne utrzymanie rodziny)
Eutanazja - bardzo delikatny temat (osobiscie - jako juz niestety były "dawca organów" - mialem uklad z kilkoma najblizszymi mi osobami co maja zrobic kiedy... ).
Czorth - 2006-10-16, 17:50
Chłopaki jesteście w błędzie, a to dlatego, że nie jesteście tymi laseczkami. Jakiś czas temu chcieli mnie zgwałcić, przecież gdyby do tego doszło i przypadkiem okazało się, że zaszłam w ciąże to nie wiem co by się ze mną stało. Nie mogłabym żyć sama ze sobą i z owocem gwałtu.
Aborcja powinna być jak najbardziej dostępna. Mało mamy sierot w polsce? Ile rodzin patologicznych? Jakby każdy człowiek planował swoją rodzinę, to nie było by tego niechcianego marginesu.
Erm obecnie na mocy polskiego prawa aborcja w razie gwałtu, lub naprawdę żałosnej sytuacji materialnej JEST legalna, więc raczej nie musiałabyś żyć z tym owocem
problem jest taki, że nie ma lekarzy do wykonania robótki... albo sprawa wiary, albo przeciwnik aborcji i praktycznie (w Polsce) nie ma jak usunąć ciąży.
W tej kwesti faceci w sumie nie powinni się wypowiadać i aborcja powinna być zalegalizowana. co wam szkodzi? takie niechciane dziecko to najgorsza przejebka jaka może być - często bez ojca, z młodą matką bez warunków do jego utrzymania... to jest chore i najprawdopodobniej wyrośnie z tego kolejny skurwiel ( ), który będzie okradał, bił, jebał, a może i zabije wasze "normalne" dziecko. to ja podziękuję. podobnie się zastanawiam, czemu baba, która wpadnie musi mieć przejebane...? to nie musi być ta "puszczalska", "ciemna" i niewiadomo co jeszcze... a uczelna, praca i stosunki z rodziną załamują się bezpowrotnie.
[ Dodano: 2006-10-16, 17:56 ]
Ktomuś się nie chce żyć to nie ma problemu, jego wola. Tylko że zalegalizowanie eutanazji daje duże pole do nadużyć, w szpitalach pewnie by się zaczeła plaga mordowania upierdliwych staruszek .
Bzdura. jakby eutanazja zostala wprowadzona procedury bylyby tak upierdliwe, ze o 'mordowaniu' staruszek w szpitalach nie mogloby byc mowy.
I jestem za.
a widzisz... wyemitowali na TVP2 dokumet o tym jakie przekręty robi się w Holandii. Nie wiem jakie tam są procedury, ale nie było kłopotów z ich obejściem i rodziny pozbywały się swoich uciążliwych dziadków. Podobnie były jazdy z ludźmi samotnymi, którzy ciążyli na prywatnych placówkach.
i tutaj nie mam zdecydowanego zdania... już wyobrażam sobie jak u nas "skóry" by latały...
brzydal - 2006-10-16, 23:48
Chłopaki jesteście w błędzie, a to dlatego, że nie jesteście tymi laseczkami. Jakiś czas temu chcieli mnie zgwałcić, przecież gdyby do tego doszło i przypadkiem okazało się, że zaszłam w ciąże to nie wiem co by się ze mną stało. Nie mogłabym żyć sama ze sobą i z owocem gwałtu.
Aborcja powinna być jak najbardziej dostępna. Mało mamy sierot w polsce? Ile rodzin patologicznych? Jakby każdy człowiek planował swoją rodzinę, to nie było by tego niechcianego marginesu.
Erm obecnie na mocy polskiego prawa aborcja w razie gwałtu, lub naprawdę żałosnej sytuacji materialnej JEST legalna, więc raczej nie musiałabyś żyć z tym owocem
problem jest taki, że nie ma lekarzy do wykonania robótki... albo sprawa wiary, albo przeciwnik aborcji i praktycznie (w Polsce) nie ma jak usunąć ciąży.
zapewniam Cie Szanowny Czorcie, że nie ma z tym żadnego problemu i nawet w tej chwili (a jest prawie północ) jestem w stanie "pomóc" skontaktować się z takim skurwielem, ktory dokona tego za odpowiednią opłatą. Można o nim powiedziec, że jest bardzo wierzącym "czlowiekiem" a wiec i przeciwnikiem aborcji.
Kiedy jest mowa o pieniadzach Wiara i zwiazane z nia przekonania ida sie jestem głupkiem.
Generalnie nie ma żadnych problemów z dokonaniem aborcji (poza ew. problemami finansowymi strony zainteresowanej) w Polsce. Nie prawdą jest to za Polki jeżdzą usuwać ciąze np. na Ukrainę, żeby usunac ciąże nie trzeba tez jechac kilkaset kilometrów w inny region kraju.
Powiem wiecej, czasami to lekarze rodzinni "nakręcają" robotę swoim kolegom-ginekologom.
Zeby usunąć ciążę potrzebne jest odpowiednie podejscie do danego gina lub po prostu mieć poparcie osoby, ktorej gin ufa.
Trudnosci sprawiają młodzi lekarze i lekarki... starsze pokolenie ginów aborcji moze dokonywać z zawiazanymi oczami (mają taką wprawę - kiedys aborcja była traktowana jako pewnego rodzaju srodek antykoncepcyjny).
W tej kwesti faceci w sumie nie powinni się wypowiadać i aborcja powinna być zalegalizowana. co wam szkodzi? takie niechciane dziecko to najgorsza przejebka jaka może być - często bez ojca, z młodą matką bez warunków do jego utrzymania... to jest chore i najprawdopodobniej wyrośnie z tego kolejny skurwiel ( ), który będzie okradał, bił, jebał, a może i zabije wasze "normalne" dziecko. to ja podziękuję. podobnie się zastanawiam, czemu baba, która wpadnie musi mieć przejebane...? to nie musi być ta "puszczalska", "ciemna" i niewiadomo co jeszcze... a uczelna, praca i stosunki z rodziną załamują się bezpowrotnie.
Faceci powinni sie wypowiadac w tej kwestii, jak juz wspominalem wczesniej gdybym zmajstrował dziecko, a moja dama stanowczo chcialaby sie go pozbyc to powiedziałbym jej zeby ja urodziła, zrezkła sie praw rodzicielskich a następnie wypierdalała, no chyba ze byłbym bardzo wkurwiony to załatwiłbym jej prace we Włoszech w roli "modelki".
Co do dalszej częsci Twojej wypowiedzi...
to ze dziecko ma nieodpowiedzialnych rodziców nie znaczy ze trzeba odebrac mu prawo do zycia.
I dalej..
to fakt to ze kobieta "wpadnie" nie oznacza ze jest puszczalska (swoja droga podejrzewam ze nieweilu z nas piszacych na tym forum i nie tylko tym jest dziecmi zaplanowanymi i oczekiwanymi od samego początku)... a to ze rodzina odwraca sie od takeij dziewczyny moze zrobic jej tylko przysługe - CHUJ W DUPE TAKIM RODZINOM.
unchained - 2006-10-17, 14:54
eutanazja: jaknajbardziej za...
aborcja: tak, za zgoda obojga rodzicow i tylko do pewnego stopnia rozwoju plodu... kwestie moralnosci i sumienia zostawmy samym zainteresowanym...
Jack the Nipper - 2006-10-17, 19:08
problem jest taki, że nie ma lekarzy do wykonania robótki... albo sprawa wiary, albo przeciwnik aborcji i praktycznie (w Polsce) nie ma jak usunąć ciąży.
W tej kwesti faceci w sumie nie powinni się wypowiadać i aborcja powinna być zalegalizowana. co wam szkodzi? takie niechciane dziecko to najgorsza przejebka jaka może być - często bez ojca, z młodą matką bez warunków do jego utrzymania... to jest chore i najprawdopodobniej wyrośnie z tego kolejny skurwiel ( ), który będzie okradał, bił, jebał, a może i zabije wasze "normalne" dziecko. to ja podziękuję. podobnie się zastanawiam, czemu baba, która wpadnie musi mieć przejebane...? to nie musi być ta "puszczalska", "ciemna" i niewiadomo co jeszcze... a uczelna, praca i stosunki z rodziną załamują się bezpowrotnie.
1. Doktorkowie się znajdą. To zwykle tylko kwestia ceny.
2. Dlaczego faceci mają się nie wypowiadać? Ostatecznie do zrobienia bachora potrzeba dwojga (pomijam teraz partenogenezę).
Co do reszty wypowiedzi to operujesz Czorcie takimi stereotypami i banałami że podejrzewam prowokację...
Kaczorro - 2006-10-17, 19:39
(pomijam teraz partenogenezę).
Dobrze że to zaznaczyłeś, bo przecież u ludzi to normalka
Jack the Nipper - 2006-10-17, 20:16
(pomijam teraz partenogenezę).
Dobrze że to zaznaczyłeś, bo przecież u ludzi to normalka
Naoglądałem się Seksmisji Ale jak znam życie - gdybym nie zaznaczył to jakiś dowcipny by sie przyczepił.
SaSSu Wunnu - 2006-10-18, 11:46
Nigdy w życiu żadnej aborcji.
Czorth - 2006-10-20, 01:11
problem jest taki, że nie ma lekarzy do wykonania robótki... albo sprawa wiary, albo przeciwnik aborcji i praktycznie (w Polsce) nie ma jak usunąć ciąży.
W tej kwesti faceci w sumie nie powinni się wypowiadać i aborcja powinna być zalegalizowana. co wam szkodzi? takie niechciane dziecko to najgorsza przejebka jaka może być - często bez ojca, z młodą matką bez warunków do jego utrzymania... to jest chore i najprawdopodobniej wyrośnie z tego kolejny skurwiel ( ), który będzie okradał, bił, jebał, a może i zabije wasze "normalne" dziecko. to ja podziękuję. podobnie się zastanawiam, czemu baba, która wpadnie musi mieć przejebane...? to nie musi być ta "puszczalska", "ciemna" i niewiadomo co jeszcze... a uczelna, praca i stosunki z rodziną załamują się bezpowrotnie.
1. Doktorkowie się znajdą. To zwykle tylko kwestia ceny.
2. Dlaczego faceci mają się nie wypowiadać? Ostatecznie do zrobienia bachora potrzeba dwojga (pomijam teraz partenogenezę).
Co do reszty wypowiedzi to operujesz Czorcie takimi stereotypami i banałami że podejrzewam prowokację...
1.no i już robi się rozwarstwienie - biedni przejebane, bogaci jazda
2.zazwyczaj faceci po wpadce uciekają...
a cd reszty to trzymam się jej, choć muszę przyznać, że nie mam stałego zdania - bardziej nasłuchałem się ostatnio opinii koleżanek
Loluś - 2006-11-08, 21:23
JA osobiście jestem za aborcją i eutanazją. Za aborcją gdyż nie wyobrażam sobie, że dziewczyna czy kobieta, która zostanie zgwałcona ma urodzic dziecko, kt óre nie jest owocem miłośći lecz gwałtu. Jakby ona potem mogła wychowywać dziecko wiedząc jak zostało poczete ... !! Za eutanazją, bo czy ludzie, którzy patrzą na powolne umieranie w dodatku z wielkim cierpieniem są normalni, ludzcy ?? To powinno być logiczne, że jak ktoś jest umierający i bardzo cierpi z bólu to nie widze przeciwskazań do usmiercenia go ... eutanazja.
Mjollnir - 2006-11-09, 09:34
JA osobiście jestem za aborcją i eutanazją. Za aborcją gdyż nie wyobrażam sobie, że dziewczyna czy kobieta, która zostanie zgwałcona ma urodzic dziecko, kt óre nie jest owocem miłośći lecz gwałtu. Jakby ona potem mogła wychowywać dziecko wiedząc jak zostało poczete ... !! Za eutanazją, bo czy ludzie, którzy patrzą na powolne umieranie w dodatku z wielkim cierpieniem są normalni, ludzcy ?? To powinno być logiczne, że jak ktoś jest umierający i bardzo cierpi z bólu to nie widze przeciwskazań do usmiercenia go ... eutanazja.
Kobieta wcale nie musi wychowywać dziecka poczetego poprzez gwałt. Co jest dziecko winne temu gwałtowi? Ja rozumiem, że gwałt to tragedia i naprawdę podła sprawa, ale uśmiercanie przez to dziecka zalatuje mi rewanżyzmem i okrucieństwem. Dlaczego zabijać dziecko, a nie gwałciciela......?
betton - 2006-11-09, 14:38
gwałt... a jeżeli jej zajebisty facet podczas balangi, po balandze... nawalony jak wieprzy... ma ochote na sex... ona np. nie ma... i fajans ją zgwałci, to co wtedy? wyskrobac? urodzić? są setki takich sytuacji, ze nawet w zwiazku dochodzi do gwałtu; wymuszony sex to już gwałt...
jakkolwiek - 2006-11-09, 17:27
Faceci powinni sie wypowiadac w tej kwestii, jak juz wspominalem wczesniej gdybym zmajstrował dziecko, a moja dama stanowczo chcialaby sie go pozbyc to powiedziałbym jej zeby ja urodziła, zrezkła sie praw rodzicielskich a następnie wypierdalała,
No i własnie tu jest problem. Czemu miałaby chodzic 9 miesiecy z brzuchem, rzygac ostatnie 3 miesiace, ciagle miec zly humor, brzydka cere a po porodzie 10 kg nadwagi i worek do kolan zamiast brzucha? Żeby zrobic Ci przyjemnosc a nastepnie wypierdalac?
no chyba ze byłbym bardzo wkurwiony to załatwiłbym jej prace we Włoszech w roli "modelki".
n/c
Co do dalszej częsci Twojej wypowiedzi...
to ze dziecko ma nieodpowiedzialnych rodziców nie znaczy ze trzeba odebrac mu prawo do zycia.
nie, lepeij zeby bylo katowane przez jakis idiotow i wyrosło na przestepce.
Shakki - 2006-11-09, 18:21
nie żeby mu zrobić przyjemność tylko żeby nie ZABIJAĆ JEGO DZIECKA ...
chyba ojciec tez czasem ma tutaj coś do powiedzienia a życie człowieka chyba jest więcej warte niż tymczasowo zniszczona uroda kobiety ;o
kurwa!
betton - 2006-11-09, 20:37
No i własnie tu jest problem. własnie! problem polega na tym, ze mamy XXI wiek a kobiety twojego pokroju nie mają pojęcia na czym polega ciąża... Cytat: rzygac ostatnie 3 miesiace otoż nie rzyga sie przez ostatnie trzy miesiace... tylko jak już to przez pierwsze 3 Cytat: ciagle miec zly humor zły humor... bo? jest jakieś medyczne uzasadnienie? bo z tego co wiem... to ciąza nie ma wielkiego wpływu na humor, poczucie humoru itp. Cytat: brzydka cere cera sie poprawia w ciazy, podobnie włosy, paznokcie... Cytat: a po porodzie 10 kg nadwagi jak bedziesz wpier***ać <za przeproszeniem> jak małpa kit wszystko, co ci sie nawinie, to będziesz spasiona nawet bez ciązy... Cytat: i worek do kolan zamiast brzucha? rozumiem, ze są kobiety, którym cycki wisza do kolan, ale brzuch? pierwsze słysze?
ANTYKONCEPCJA jest rozwiazaniem a nie aborcja
gwałt? to sporadyczne przypadki, ktorymi chce sie zracjonalizować/uzasadnić/usprawiedliwosc skrobanki... wiesz w czym jest problem? w tym, że dla ludzi twojego pokroju aborcja to hasło wywoławcze, za którym sie nic niekryje... nie moja dupa, nie moje sumienie, ale niech aborcja nie bedzie pustym hasłem, sloganem, niech za nią kryją sie fakty, zdjęcia a nie teksty gówniar <ktore nawet nie wiedzą na czym polega ciąża> czy bezpłciowych feministek typu Kazia S
więc: ONLY FOR YOU
Aborcja - jest kilka metod zależnych od zaawansowania ciąży:
Metodą zasysania w wieku 8 tygodni

Metodą zasysania w wieku 10 tygodni

rozdrobnienie i usunięcie

Metodę tę stosuje się po 12 tygodniu. Potrzebne jest narzędzie przypominające kombinerki (kleszczyki Weirtheima - abortcang), ponieważ kości i czaszka dziecka są już częściowo zwapnione. Nie stosuje się znieczulenia wobec dziecka. Aborcjonista wprowadza narzędzie do macicy, chwyta nogę lub inną część, a następnie obracając wyrywa ją z ciała dziecka. Czynność tę powtarza raz po razie. Kręgosłup musi zostać rozłamany, a czaszka zmiażdżona, aby ich usunięcie stało się możliwe. Funkcja pielęgniarki polega na skolekcjonowaniu części ciała dziecka, w celu upewnienia się, że wszystko zostało usunięte.
Zatrucie płodu stężonym roztworem soli

Metodę tę stosuje się po 16 tygodniu ciąży. Dużą igłę wprowadza się przez powłoki brzuszne matki do worka owodniowego dziecka. Do wód owodniowych wprowadza się stężony roztwór soli. Dziecko połyka go oraz na skutek funkcjonowania odruchu oddechowego, wprowadza do płuc. Jest zatruwane i walczy o życie, czasami dostaje konwulsji. Zabicie dziecka trwa nieco ponad godzinę. Gdy wszystko przebiega zgodnie z planem, następnego dnia matka rozpocznie poród i urodzi martwe dziecko
usunięcie płodu przy zastosowaniu prostagladyn

Jest to metoda polegająca na wprowadzeniu do worka owodniowego dziecka Prostin F2a - niezłożonej postaci ludzkich hormonów. Hormony te mają za zadanie wywołać gwałtowną czynność porodową, która spowoduje przedwczesne urodzenie się dziecka. Nowonarodzone dziecko nie bedzie w stanie życ samodzielnie poza organizmem matki, gdyż nie bedzie mialo wykształconych płuc lub, jesli bedzie je miało wykształcone, udusi sie, gdyż nie bedize w stanie samodzielnie oddychać
PORÓD martwego dziecka... współczuje kobiecie, ktora sie na to zdecyduje... gwarantuje ci, ze w momencie, kiedy zobaczy martwe maleństwo... zdecyduje sie, ze popelni samobójstwo i na pewno zrobi to, bo podczas porodu organizm kobiety wydziela hormon odpowiedzialny za uczucia macierzyńskie, za więź;
1. śmierc dziecka:
* serce dziecka zaczyna bić 21. dnia od poczęcia,
* w czwartym tygodniu dziecko ma już główkę, tułów, zawiązki kończyn, pierwotne nerki, wątrobę, przewód pokarmowy i naczynia krwionośne,
* odruchy nerwowe pojawiają się w 41. dniu,
* fale elektromagnetyczne mózgu można zarejestrować już w szóstym tygodniu,
* w drugim miesiącu żołądek wydziela soki trawienne, a nerki usuwają kwas moczowy z krwi,
* w trzecim miesiącu całe ciało nabiera wrażliwości na dotyk, mięśnie twarzy przyjmują układ zgodny z odziedziczonymi cechami, dziecko porusza się w macicy, występuje odruch przeciągania się i ziewania,
2. u kobiety poddającej się aborcji od 30% do 90% wzrasta ryzyko raka piersi,
3. u kobiet po aborcji następuje osłabienie ogólnego stanu zdrowia, u 49% kobiet po aborcji występują zakażenia bakteryjne,
4. u kobiet po aborcji częściej występują poronienia (22%), porody przedwczesne, wady wrodzone noworodków, ciąże pozamaciczne, odklejenie łożyska, bezpłodność, a kolejne dzieci mają niską wagę urodzeniową.
Shakki - 2006-11-09, 20:58
betton dziękuję Ci
tak mnie wkurwił ten post Jakkolwiek że...uh....
Czorth - 2006-11-09, 21:12
pozamieniałem img (które się nie wyświetlały) na url - linki... kto chce obejrzeć ssanie, płukanie, członkowanie i inne... może sobie kliknąć
betton - 2006-11-09, 21:28
zacznijmy od tego, ze sie wyswietlały...
i z łaski swojej nie stosuj znieczuleń... i nie zmieniaj na URL
teksty typu - jkak ktos bedzie chciał... wiesz, tu wszyscy sa postepowi, lubią hardcore'owe jazdy... filmy gore, krew etc. i zdecydowana większosc jest za aborcją
Jack the Nipper - 2006-11-09, 22:07
Faceci powinni sie wypowiadac w tej kwestii, jak juz wspominalem wczesniej gdybym zmajstrował dziecko, a moja dama stanowczo chcialaby sie go pozbyc to powiedziałbym jej zeby ja urodziła, zrezkła sie praw rodzicielskich a następnie wypierdalała,
No i własnie tu jest problem. Czemu miałaby chodzic 9 miesiecy z brzuchem, rzygac ostatnie 3 miesiace, ciagle miec zly humor, brzydka cere a po porodzie 10 kg nadwagi i worek do kolan zamiast brzucha? Żeby zrobic Ci przyjemnosc a nastepnie wypierdalac?
Pierdolisz az głowa boli. Nawet nie zrozumiałas co brzydal napisał. Jesli jesteś z facetem, DOBROWOLNIE poszłas z nim do łóżka, zaliczacie wpadkę i on chce dziecka to też masz brać odpowiedzialność. Jak nie chciałas dziecka nikt ci nie kazał się z kolesiem pieprzyć.
brzydal - 2006-11-10, 01:24
Faceci powinni sie wypowiadac w tej kwestii, jak juz wspominalem wczesniej gdybym zmajstrował dziecko, a moja dama stanowczo chcialaby sie go pozbyc to powiedziałbym jej zeby ja urodziła, zrezkła sie praw rodzicielskich a następnie wypierdalała,
No i własnie tu jest problem. Czemu miałaby chodzic 9 miesiecy z brzuchem, rzygac ostatnie 3 miesiace, ciagle miec zly humor, brzydka cere a po porodzie 10 kg nadwagi i worek do kolan zamiast brzucha? Żeby zrobic Ci przyjemnosc a nastepnie wypierdalac?
no chyba ze byłbym bardzo wkurwiony to załatwiłbym jej prace we Włoszech w roli "modelki".
n/c
Co do dalszej częsci Twojej wypowiedzi...
to ze dziecko ma nieodpowiedzialnych rodziców nie znaczy ze trzeba odebrac mu prawo do zycia.
nie, lepeij zeby bylo katowane przez jakis idiotow i wyrosło na przestepce.
nie wiem ile masz lat... po treści postów sądzę ze miedzy 16-18 lat i mam nadzieję, że ani trochę wiecej...
co do tych "modelek" to przepraszam, ale miejsce k***y jest w burdelu, a kazda kobieta ktora usuwa dziecko z wygody to dla mnei ku***.
betton - 2006-11-10, 01:34
zastanawia mnie jakie pojecie na tym forum mają ludzie o antykoncepcji...
kilka fotek dla otrtucia
Tydzień Szósty - spóxnia sie okres...



Tydzień Siódmy
Zarodek mierzy teraz 8-10 mm, jest wielkości pastylki.






Tydzień Ósmy
zarodek ma 15-20mm długości.






Tydzień Dziewiąty
dziecko mierzy 30 mm.



Tydzień Dziesiąty
dziecko jest wielkości śliwki węgierki ( ma 30-40 mm długości), ale waży około 5g.



Tydzień Jedenasty
Dziecko ma 50-60 mm długości (jak kurze jajko), ale waży zaledwie 8g, tyle co płaska łyżeczka cukru.




Tydzień Dwunasty
Zaczynają rosnąć paznokcie u rąk. Na skórze pojawiają się zawiązki cebulek włosowych. Dziecko ma ponad 60 mm długości i waży 10-14 g – tyle, ile cukierek.




13 tydz. 

14 tydz.



15 tydz. - 3 miesiac
10 cm/około 50 g


16 tydz.





17 tydz.
Waży 100g, ma długość 11-12cm

18 tydz. 
19 tydz 
20 tydz. 

21 tydz. 



22 tydz.
23 tydz.
24 tydz. 
jakkolwiek - 2006-11-10, 07:40
Pierdolisz az głowa boli. Nawet nie zrozumiałas co brzydal napisał. Jesli jesteś z facetem, DOBROWOLNIE poszłas z nim do łóżka, zaliczacie wpadkę i on chce dziecka to też masz brać odpowiedzialność. Jak nie chciałas dziecka nikt ci nie kazał się z kolesiem pieprzyć.
Konsekwencje z wpadki glównie ponosi dziewczyna. Koniec ze szkolą. problemy w domu itd. Facet ma to z reguly w dupie.
Oczywiscie niaczej stoi sprawa, gdy kobieta i facet sa ze soba dlugo, planuja wspolne zycie itd, i przydazy sie "wpadka". Wtedy i ja pomyslalabym o zatrzymaniu dziecka.
Wiem jednak, że teraz nie moglabym sobie pozwolic na wychowanie dziecka z "wpadki". I jestem prawie pewna, ze bym usunela. Oczywiscie moglby nastapic przyplyw milosci rodzicielskiej i moglabym zmienic zdanie ostatniech chwili.
Facetom zawsze łatwiej. Nie na ich głowie jest rodzenie, a pozniej wychowanie dziecka. Rola ojca ogranicza sie (z reuly) do dawania kasy i niedzielnych spacerow.
Shakki - 2006-11-10, 08:42
ja jestem głupkiem...a nie zauważyłaś że oni piszą że chcą tylko żeby dziecko sie urodziło a potem facet będzie je wychowywać...a matka niech spierdala
yyy...umiejętność czytania ze zrozumieniem
edit:
no i pier.dole zamienia sie na jestem głupkiem ;d ;p zresztą jaka różnica ;p
dobra....za radą betton ide liczyć do dziesięciu i medytować... liczy sie spokój ;p
aha jeszcze jedno Jakkolwiek Ty musisz mieć jakies złe wspomnienia z dzieciństwa skoro masz takie przekonania o roli ojca...
betton - 2006-11-10, 09:57
.........riiiiilaaaaakssssssssss..........
życie nauczy ją pokory...
jakkolwiek - 2006-11-10, 13:02
ja jestem głupkiem...a nie zauważyłaś że oni piszą że chcą tylko żeby dziecko sie urodziło a potem facet będzie je wychowywać...a matka niech spierdala
yyy...umiejętność czytania ze zrozumieniem
e
Umiejetnosc czytania ze zrozumienie raczej Ciebie przerasta. I wyciaganie wnioskow rowniez. Samo noszenie ciazy i urodzenie dziecka jest rzecza wymagajaca wiele poswiecenia od kobiety.
A tak swoja droga.. Mysle, ze jak juz dziewczyna urodzilaby to dziecko nie chcialaby spierdalac.
życie nauczy ją pokory...
tak, tak ;]
Sardonique - 2006-11-10, 13:10
a w ogóle to wszystko rozbija sie o kwestię od kiedy właściwie można powiedzieć, że istnieje "człowiek"? Jak jest np. 7 miesiąc i już widać wszystkie kończyny oczy uszy itd? wtedy? a czy jak np. jest na poziomie 30 komórek? wtedy też? to co, kiedy już jest, a kiedy jeszcze nie jest?
Kaczorro - 2006-11-10, 14:38
a w ogóle to wszystko rozbija sie o kwestię od kiedy właściwie można powiedzieć, że istnieje "człowiek"? Jak jest np. 7 miesiąc i już widać wszystkie kończyny oczy uszy itd? wtedy? a czy jak np. jest na poziomie 30 komórek? wtedy też? to co, kiedy już jest, a kiedy jeszcze nie jest?
W sumie to o nowym życiu można mówić już na 0,000000000001 sekundy po zapłodnieniu, czyli o zygocie. Wtedy wszystko zaczyna się tworzyć już "na własną rękę" czyli bruzdkowanie, gastrulacja etc. i mimo że wciąż zależy od organizmu matki, to jednak nie są to procesy JEJ metabolizmu.
Jack the Nipper - 2006-11-10, 21:46
ja jestem głupkiem...a nie zauważyłaś że oni piszą że chcą tylko żeby dziecko sie urodziło a potem facet będzie je wychowywać...a matka niech spierdala
yyy...umiejętność czytania ze zrozumieniem
e
Umiejetnosc czytania ze zrozumienie raczej Ciebie przerasta. I wyciaganie wnioskow rowniez. Samo noszenie ciazy i urodzenie dziecka jest rzecza wymagajaca wiele poswiecenia od kobiety.
A tak swoja droga.. Mysle, ze jak juz dziewczyna urodzilaby to dziecko nie chcialaby spierdalac.
życie nauczy ją pokory...
tak, tak ;]
Nadal nic nie rozumiesz. Jak nie chcesz przypadkowego dziecka to sie nie pierdol z pierwszym lepszym tylko wypij szklanke wody zamiast. Ale w tym przypadku Twoje postępowanie, usuwasz czy nie, mnie niewiele obchodzi, bo nie ma w tym żadnego mojego interesu. Jesli jednak jakas laska idzie do łózka ze stałym partnerem (tu w domysle: ze mną) i to moje dziecko chce usunąć a ja sie na to nie zgadzam i chcę takie dziecko wychowywac sam, bez wyrodnej matki, to życzę sobie żeby prawo gwarantowało mi taką mozliwość. Pytanie tylko wtedy powstanie gdzie ja miałem oczy, że się z taką szmatą zadałem.
brzydal - 2006-11-11, 01:05
Konsekwencje z wpadki glównie ponosi dziewczyna. Koniec ze szkolą. problemy w domu itd. Facet ma to z reguly w dupie.
jeśli idzieś do łóżka z niedojrząłym chlopakiem, który mówi Ci: "kocham Cię" jednocześnei mając na uwadze stan nawilżenia Twojej pochwy, który spędza mu sen z powiek od kilkudziesieciu godzin to nie spodziewaj się, że na wieśc o ewentualnej wpadce zareaguje: "to świetnie! będę tatą... damy sobie [Kasiu/Gosiu czy jak Ci tam] radę... pomogą nam moi rodzice etc...]. Taki młodzieniec pomyśli: "o kurwa!!! ale ześ mnie wrobiła lub ale ew. ale sie wjebałem!"...
To od Ciebie zależy z jakim facetem pojdizesz do łóżka... nie kazdy facet ma to w dupie! No chyba że Ty gustujesz w takich... w co, nie chcę wierzyć.
Piszesz: "koniec ze szkołą", proszę Panią... seks jest dla dorosłych, wbrew pozorom jest to bardziej hardcorowa jazda niż chodzenie po krawędzi dachu z zawiazanymi oczyma...
Jeśli idziesz do wyrka to licz sie z tym że Twoje życie, Twoje plany mogą w jednej chwili ulec zmianie (niekoniecznie na gorsze ).
Glupio jest zabić swojego syna czy córę tylko po to żeby móc nadal używać sobie młodości, studiować, imprezować, poznawać nowych ludzi etc... To jest po prostu okrutne.
Jeśli wiesz że nie uzyskałabyś wsparcia w domu to naprawdę współczuję, bo za przeproszeniem chuj w dupe takim rodzicom, ktorzy wyrzekaja sie wlasnego dziecka tylko dlatego, że jest ono w ciazy...
Facetom zawsze łatwiej. Nie na ich głowie jest rodzenie, a pozniej wychowanie dziecka. Rola ojca ogranicza sie (z reuly) do dawania kasy i niedzielnych spacerow.
generalizujesz... ja tez moglbym powiedziec co nieco o dzisiejszych kobietach... ale mam jeszcze cień nadzieji ze nei wszystkie sa takie...
powiem jedno, niechcialbym nigdy byc z dziewczyną, ktora "usunela dziecko bo to nei byl odpowiedni moment"... niech wypierdala.
betton - 2006-11-11, 11:22
takich ludzi jak ona jest mnostwo, przypuszczam, ze całe stada... bycie za aborcją jest dżezi, kol, trendi... Konsekwencje z wpadki glównie ponosi dziewczyna. Koniec ze szkolą. problemy w domu itd. Facet ma to z reguly w dupie. konsekwencje wpadki ponosi przede wszystkim WPADKA, bo czy chce czy nie chce jest zdana na łaske dupy <dosłownie>, ktora ją nosi... "wpadka" od chwili poczecia, jest zdana na łaske i niełaske, donosisz czy wyskrobiesz, wychowasz, oddasz do adopcji, domu dziecka, wrzucisz do smietnika, itp. na wieśc o ewentualnej wpadce zareaguje... większosc facetów na poczatku rozpiera duma, ze beda ojcami.. problem pojawia sie wtedy, kiedy kobieta nie nadaje sie już do sexu, bo np. ciaza jest zagrozona, utyła, etc. Facetom zawsze łatwiej. Nie na ich głowie jest rodzenie, a pozniej wychowanie dziecka. Rola ojca ogranicza sie (z reuly) do dawania kasy i niedzielnych spacerow. rodzenie... facet nigdy nie zrozumie jakie uczucia lączą matke i dziecko.. jakie wytwarzaja sie w momencie, kiedy widzisz je pierwszy raz, kiedy zasadzi ci kopa w pecherz... porzadny facet, ktory kocha ciebie, dziecko przez połowe ciazy lezy z uchem przycisnientym do ciązowego brzucha, bo chce poczuc jak maluch sie rusza... sex (...) wbrew pozorom jest to bardziej hardcorowa jazda niż chodzenie po krawędzi dachu z zawiazanymi oczyma... ja sie chyba z tobą umówie...
brzydal - 2006-11-11, 15:36
ja tez moglbym powiedziec co nieco o dzisiejszych kobietach... kobietach? jakakolwiek to kobieta? moim zdaniem jeszcze dziecko... jest róznica miedzy kobietą, ktora dojrzała do macierzyństwa, do odpowiedzianosci a panienką, ktora nie radzi sobie nawet z własnym trądzikiem...
nie mialem na mysli akurat jej.
sex (...) wbrew pozorom jest to bardziej hardcorowa jazda niż chodzenie po krawędzi dachu z zawiazanymi oczyma... ja sie chyba z tobą umówie...[/quote]
nie ma szans
betton - 2006-11-11, 17:50
czemu?
Sardonique - 2006-11-11, 18:41
a w ogóle to wszystko rozbija sie o kwestię od kiedy właściwie można powiedzieć, że istnieje "człowiek"? Jak jest np. 7 miesiąc i już widać wszystkie kończyny oczy uszy itd? wtedy? a czy jak np. jest na poziomie 30 komórek? wtedy też? to co, kiedy już jest, a kiedy jeszcze nie jest?
W sumie to o nowym życiu można mówić już na 0,000000000001 sekundy po zapłodnieniu, czyli o zygocie. Wtedy wszystko zaczyna się tworzyć już "na własną rękę" czyli bruzdkowanie, gastrulacja etc. i mimo że wciąż zależy od organizmu matki, to jednak nie są to procesy JEJ metabolizmu.
wszystko zgoda, ale porównaj sobie na ten przykład zarodki ryby, płaza, gada itp i człowieka... takie 2-3 dniowe i potem, jak się zaczynaja różnicować. bo jeśli mówimy o człowieku od zygoty, to wtedy tez zapłodnienie in vitro jest nieetyczne, bo marnujemy kilkanaście "nieudanych" lub też zapasowych zarodków. co wtedy?
betton - 2006-11-11, 19:37
to jest tego samego typu dyskusją przed jaką broniłam sie dzis "rencami i nogami" kiedy przemiły pan zastukał do moich drzwi, wreczył mi ulotke o "jedynej prawdziwej religii" i usiłował ze mną rozmawiac na temat wyglądu KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO... czy moje królestwo jest bardziej niebieskie czy moze jego królestwo jest "niebiestsze" ... czy moze wcale nie ma niebieskości... stwierdziłam, ze nie mnie oceniac niebieskość, śmiertelność, bo - jak dla mnie - są to rozmowy czysto akademickie, co wiecej ani ja ani on i tak nie mamy wpływu na to, czy niebieskość istnieje czy nie... jesli istnieje, to która niebieskość jest bardziej niebieska... moja czy jego... podobnie w temacie invitro...
Kaczorro - 2006-11-11, 20:38
a w ogóle to wszystko rozbija sie o kwestię od kiedy właściwie można powiedzieć, że istnieje "człowiek"? Jak jest np. 7 miesiąc i już widać wszystkie kończyny oczy uszy itd? wtedy? a czy jak np. jest na poziomie 30 komórek? wtedy też? to co, kiedy już jest, a kiedy jeszcze nie jest?
W sumie to o nowym życiu można mówić już na 0,000000000001 sekundy po zapłodnieniu, czyli o zygocie. Wtedy wszystko zaczyna się tworzyć już "na własną rękę" czyli bruzdkowanie, gastrulacja etc. i mimo że wciąż zależy od organizmu matki, to jednak nie są to procesy JEJ metabolizmu.
wszystko zgoda, ale porównaj sobie na ten przykład zarodki ryby, płaza, gada itp i człowieka... takie 2-3 dniowe i potem, jak się zaczynaja różnicować. bo jeśli mówimy o człowieku od zygoty, to wtedy tez zapłodnienie in vitro jest nieetyczne, bo marnujemy kilkanaście "nieudanych" lub też zapasowych zarodków. co wtedy?
A kto mówił że jest etyczne? Tak samo aborcja. A co do tego mają zarodki innych zwierząt?
brzydal - 2006-11-11, 22:49
czemu?
nie moge Ci tego wyjasnic na forum publicznym...
powiem Ci jak się spotkamy dlaczego nie moge się... spotkać.
Shakki - 2006-11-11, 22:55
bo jesteś brzydal ;p
jakkolwiek - 2006-11-12, 20:28
Nadal nic nie rozumiesz. Jak nie chcesz przypadkowego dziecka to sie nie pierdol z pierwszym lepszym tylko wypij szklanke wody zamiast.
Nie "jestem głupkiem sie" z pierwszym lepszym, zapewniam ;]
Ale w tym przypadku Twoje postępowanie, usuwasz czy nie, mnie niewiele obchodzi, bo nie ma w tym żadnego mojego interesu.
Własnie. Nieby jestes przeciwnikiem (jestes?) aborcji, ale jak by ktos usunal ciaze to masz to w dupie, bo Cie to niedotyczy. Wiec po co sie sprzeciwiasz? Jestes niekonsekwentny.
Jesli jednak jakas laska idzie do łózka ze stałym partnerem (tu w domysle: ze mną) i to moje dziecko chce usunąć a ja sie na to nie zgadzam i chcę takie dziecko wychowywac sam, bez wyrodnej matki, to życzę sobie żeby prawo gwarantowało mi taką mozliwość.
Myśle, że jak by się uparła to i tak by usunela, mowiac np. ze poroniła. Prawo w praktyce nie gwarantuje Ci niczego.
jeśli idzieś do łóżka z niedojrząłym chlopakiem, który mówi Ci: "kocham Cię" jednocześnei mając na uwadze stan nawilżenia Twojej pochwy, który spędza mu sen z powiek od kilkudziesieciu godzin to nie spodziewaj się, że na wieśc o ewentualnej wpadce zareaguje: "to świetnie! będę tatą... damy sobie [Kasiu/Gosiu czy jak Ci tam] radę... pomogą nam moi rodzice etc...]. Taki młodzieniec pomyśli: "o kurwa!!! ale ześ mnie wrobiła lub ale ew. ale sie wjebałem!"...
To od Ciebie zależy z jakim facetem pojdizesz do łóżka... nie kazdy facet ma to w dupie! No chyba że Ty gustujesz w takich... w co, nie chcę wierzyć.
Naturalnie, że nie gustuje ;] Rozmawialam kiedys ze swoim facetem na temat aborcji. Stwierdził, że za nic nie pozwolil by mi usunac ciazy. I że nie wierzy, że mówie na serio, i że moglabym to zrobic. Moze i ma racje?
Piszesz: "koniec ze szkołą", proszę Panią... seks jest dla dorosłych, wbrew pozorom jest to bardziej hardcorowa jazda niż chodzenie po krawędzi dachu z zawiazanymi oczyma...
Nie bardzo widze zwiazek. To naturalne, ze jak dziewczyna zajdzie w ciaze sama opusci szkole, badz ja z niej wyrzuca (u mnie w szkole byl wlasnie taki przypadek). I dorosłość, wbrew pozobom nie ma tu znaczenia. Chyba, ze dorosły wg Ciebie to taki, ktory skonczyl edukacje ;>
Jeśli idziesz do wyrka to licz sie z tym że Twoje życie, Twoje plany mogą w jednej chwili ulec zmianie (niekoniecznie na gorsze ).
idąc do wyrka się zabezpieczam. I licze, ze nie zajde w ciaze.
Jeśli wiesz że nie uzyskałabyś wsparcia w domu to naprawdę współczuję, bo za przeproszeniem chuj w dupe takim rodzicom, ktorzy wyrzekaja sie wlasnego dziecka tylko dlatego, że jest ono w ciazy...
Wsparcie finansowe na pewno bym dostała + pieprzenie przez nastepne 10 lat jaka jestem straszna, glupia i ze wszystkim zmarnowalam zycie.
kobietach? jakakolwiek to kobieta? moim zdaniem jeszcze dziecko... jest róznica miedzy kobietą, ktora dojrzała do macierzyństwa, do odpowiedzianosci a panienką, ktora nie radzi sobie nawet z własnym trądzikiem...
Kobieta= dojrzała do maciezyństwa?
Moja nauczycielnka angielskiego ma 45 lat, nie ma dzieci z wyboru. Nie jest kobietą? Wiem, że majac juz dziecko nie wyobrazasz sobie zycia bez niego. Ja nie wyobrazam sobie zycia z dzieckiem. Czy cos w tym dziwnego? mam 18 lat, i nie jest szczytem moich ambicji zmienianie pieluch. Nie wiem ile masz lat, ale mysle, ze jak bylas w moim wieku myslalas podobnie, a moze sie myle?
Jack the Nipper - 2006-11-12, 21:46
Ale w tym przypadku Twoje postępowanie, usuwasz czy nie, mnie niewiele obchodzi, bo nie ma w tym żadnego mojego interesu.
Własnie. Nieby jestes przeciwnikiem (jestes?) aborcji, ale jak by ktos usunal ciaze to masz to w dupie, bo Cie to niedotyczy. Wiec po co sie sprzeciwiasz? Jestes niekonsekwentny.
Jesli jednak jakas laska idzie do łózka ze stałym partnerem (tu w domysle: ze mną) i to moje dziecko chce usunąć a ja sie na to nie zgadzam i chcę takie dziecko wychowywac sam, bez wyrodnej matki, to życzę sobie żeby prawo gwarantowało mi taką mozliwość.
Myśle, że jak by się uparła to i tak by usunela, mowiac np. ze poroniła. Prawo w praktyce nie gwarantuje Ci niczego.
1. Jestem przeciw aborcji - wyrażam swoje zdanie i ja bym na nią się nie zgodził gdyby to miało chodziło o moje dziecko (z jednym wyjątkiem - zagrożenia życia i zdrowia matki) Innych też namawiac na aborcję nie będę, raczej odwodzić i przekonywać że nie warto. Natomiast nie czuję sie upoważniony do decydowania poprzez regulacje prawne za kogoś co ma robić.
2. Własnie o to chodzi, że prawo nie chroni wystarczająco moich interesów jako ojca. To bym chciał zmienić. Zakładam, idealistycznie, że kobieta która decyduje się na poważny związek z facetem, założenie rodziny która składa się także z dzieci decyduje sie z tym facetem na seks i zachodząc w ciążę ma pełne wsparcie od owego faceta to nie będzie zainteresowana usuwaniem dziecka "bo na to nie pora". Gdyby jednak moje utopijne podejście okazało się błędne chciałbym mieć mozliwość jakiejś reakcji.
brzydal - 2006-11-12, 22:44
jakkoliwek, dorosły=dojrzały (i o to mi głowien chodziło )
Cytat: (....) i licze ze nie zajdę w ciaze
no ja tez liczę...
a co do terminu "Kobieta"...
jeśli osobnik płci żeńskiej nie chce mieć dzieci, ma jakiś uraz na ich punkcie, są dla niego przeszkodą to przepraszam ale dla mnie nie zasługuje na miano Kobiety.
ale może to ja jestem inny i dlatego Kobieta dla mnie to nie tylko pochwa, cycki, dupa i gładka, miękka skora.
betton - 2006-11-12, 23:06
Kobieta= dojrzała do macierzyństwa?
Moja nauczycielnka angielskiego ma 45 lat, nie ma dzieci z wyboru. Nie jest kobietą? kwalifikator kobieta wskazuje na płeć a nie stan umysłu, psychiki; to ze 45-latka miała/ma menstruacje nie oznacza, ze dojrzała czy nie dojrzała do pewnych spraw... nie wiesz, czemu nie ma dzieci, nie wiesz, czy chciała je miec, czy miała z kim je miec, czy miała warunki na nie, nie wiesz, czy nie jest przypadkiem po kilku skrobankach... nic o niej nie wiesz... wiesz tylko to, co mogła ci powiedziec, co chciała ci powiedziec... Cytat: macierzyństwo jest roznica między udłubaniem bachorka i patrzeniem jak bachorek sobie wegetuje przy twoim boku... a tym co miesci sie w słowie macierzyństwo, przekonasz sie sama, zobaczysz... oczywiscie o ile bedzie ci to dane... Cytat: Wiem, że majac juz dziecko nie wyobrazasz sobie zycia bez niego. Ja nie wyobrazam sobie zycia z dzieckiem. Czy cos w tym dziwnego? dziwne jest to, ze mając TYLKO 18 lat nie wiesz czym jest ŻYCIA - nie tyle z dzieckiem/bez dziecka, co czym jest po prostu ŻYCIE... wybacz, ale koło dupy latają mi tyrady nawiedzonych genetykow, embriologów, feministek na temat tego, czy moja Julka (wczuj sie: ty jako płód) w 6 tygodniu macicznego życia podobna była do krewetki, płaza, chomika, rozwielitki... ryra mnie to, bo nie bzykałam sie z chomikiem, krewetką, tylko z facetem, ssakiem zwanym człowiekiem... i dzielące sie komórki, zygota, kawał flaka z cewą nerwową to niewątpliwie mały człowiek, zlepekt tkanek, ktore mają potencje, hipotetyczną możlowsc, ktore za kilka miesiecy zaczną sie usmiechac do włascicielki macicy w ktorej sobie beztrosko pływają... Cytat: jak bylas w moim wieku myslalas podobnie, a moze sie myle? ...hm... własciwie nie wiem co ci napisać... o pieluchach? o mojej szkole? o czym myslałam, będąc w twoim wieku?
bo jesteś brzydal ;p oto chodzi, że nie jest brzydal... i co gorsza inteligentny... czemu? nie moge Ci tego wyjasnic na forum publicznym...
powiem Ci jak się spotkamy dlaczego nie moge się... spotkać. obiecaj tylko, ze bedziemy chodzic po dachu...
jakkolwiek - 2006-11-13, 17:09
a co do terminu "Kobieta"...
jeśli osobnik płci żeńskiej nie chce mieć dzieci, ma jakiś uraz na ich punkcie, są dla niego przeszkodą to przepraszam ale dla mnie nie zasługuje na miano Kobiety.
wiec kim jest?
wiesz tylko to, co mogła ci powiedziec, co chciała ci powiedziec...
tak. Stwierdziła, że miała duzo młodszego brata (11 lat?) i ze bachor byl straszny (wybil jej 2 zeby majac 2 latka ^^) i ona musiala sie nim opiekowac od powrotu ze szkoly do konca dnia malucha + CALE weekendy, łacznie z karmieniem, przewijaniem spiewniem kolysanek itd. Poza tym dzieciak byl rozpieszczony, bo ona, prawktycznie go wychowujac, nie mogla ani nawet podniesc na niego glosu, bo dostawiala opieprz od starych. Uwazala ze rodzice, łącznie z dzieciakiem spieprzyli jej całe dziecinstwo. i ze po tym wszystkim to ona ma dosc dzieci na cale zycie. Koniec ^^
dziwne jest to, ze mając TYLKO 18 lat nie wiesz czym jest ŻYCIA - nie tyle z dzieckiem/bez dziecka, co czym jest po prostu ŻYCIE...
nie wiem skad takie wnioski. Ocenianie mnie w taki sposob jest po prostu glupie. Moze moje zdanie na ten temat aborcji jest wynikiem moich doswiadczen zyciowych, sytuacji w rodzinie, ambicjii i planow na przyszlosc? I nie ma zwiazku z "moda" na aborcje, jak to okreslilas kilka postow wczesniej.
betton - 2006-11-13, 18:34
z tematu o aborcji robi sie temat o porażkach pedagogicznych, urazach z dzieciństwa... wybil jej 2 zeby majac 2 latka ^^ mogła perspektywicznie myslec podczas zabawy z dwulatkiem, ktory nie wie, ze niektore rzeczy maja nieodwracalne konsekwencje... Moze moje zdanie na ten temat aborcji jest wynikiem moich doswiadczen zyciowych ? Cytat: ambicji i planow na przyszlosc? akurat tu sie zgadzam, ale nie łaczyłabym tego z aborcją tylko z antykoncepcją...
jakkolwiek - 2006-11-13, 19:02
wybil jej 2 zeby majac 2 latka ^^ mogła perspektywicznie myslec podczas zabawy z dwulatkiem, ktory nie wie, ze niektore rzeczy maja nieodwracalne konsekwencje...
ona miala wtedy 13 lat... sama byla dzieckiem.
sorry, moze jestem niedowiarkiem, ale to o czym piszesz... czyli model rodziny, gdzie matka i ociec ciagle pracują pasuje do dzisiejszych realiów a nie do lat 50-60-tych...
nie wiem czytm zajmowali sie jej rodzice. Z tego co mowila mozna wywnioskowac, ze jej matka nie specjalnie miala talent pedagogiczny, gdyz wychowana zostala przez dziadkow. Nie mama tylko ta nauczycielka
akurat tu sie zgadzam, ale nie łaczyłabym tego z aborcją tylko z antykoncepcją...
Żaden środek antykoncepcyjny nie gwarantuje 100% pewnosci. O ile uzywajac prezerwatyw widzimy ze cos jest nie tak (pekla, zsunela sie, czy cokolwiek) i mozemy isc po tabletki "po" to przy innych srodkach nie wiemy w zasadzie czy jestemy w ciazy do czasu nie pojawienia sie okresu. Wtedy na takie tabletki jest za pozno.
Bo kwestia dziewczat pieprzacych sie ze wszystkim co sie rusza i ma chuja, w dodatku bez zabezpieczenia, to juz zupelnie inna sprawa..
betton - 2006-11-13, 19:18
wybil jej 2 zeby majac 2 latka ^^ mogła perspektywicznie myslec podczas zabawy z dwulatkiem, ktory nie wie, ze niektore rzeczy maja nieodwracalne konsekwencje...
ona miala wtedy 13 lat... sama byla dzieckiem. nie widze zwiazku... mózg chyba miała? Cytat: nie wiem czytm zajmowali sie jej rodzice. Z tego co mowila mozna wywnioskowac, ze jej matka nie specjalnie miala talent pedagogiczny, gdyz wychowana zostala przez dziadkow. Nie mama tylko ta nauczycielka Chylińska miała racje... nauczycielami zostają sami wykolejeńcy życiowi...
uwaga na marginesie: grubymi nicmi jest szyta ta wstrząsająca opowieść... Cytat: Żaden środek antykoncepcyjny nie gwarantuje 100% pewnosci. O ile uzywajac prezerwatyw widzimy ze cos jest nie tak (pekla, zsunela sie, czy cokolwiek) i mozemy isc po tabletki "po" to przy innych srodkach nie wiemy w zasadzie czy jestemy w ciazy do czasu nie pojawienia sie okresu. po pierwsze jest cos takiego jak dni płodne... po drugie - jak masz stałego partnera to idziesz po mikropigułki i rezygnujesz z prezerwatywy całkowicie... nie ma nic gorszego niz sex z gumą...
jakkolwiek - 2006-11-13, 19:34
nie widze zwiazku... mózg chyba miała?
13latka nie jest na tyle odpowiedzialna zeby opiekowac sie 2-latkiem. Mogloby sie to zle skonczyc i dla niej, i dla dziecka.
po pierwsze jest cos takiego jak dni płodne... po drugie - jak masz stałego partnera to idziesz po mikropigułki i rezygnujesz z prezerwatywy całkowicie... nie ma nic gorszego niz sex z gumą...
Wyliczanie dni płodnych odpada. Widze sie z moim facetem bardzo zadko, ze wzgledu na odleglosc i moich rodzicow ^^
Biore tabletki, ale one rowniez nie daja 100% pewnosci. i znow :
Cytat: przy innych srodkach nie wiemy w zasadzie czy jestemy w ciazy do czasu nie pojawienia sie okresu. Wtedy na takie tabletki jest za pozno.
betton - 2006-11-13, 20:16
Wyliczanie dni płodnych odpada. Widze sie z moim facetem bardzo zadko, ze wzgledu na odleglosc i moich rodzicow ^^
Biore tabletki, ale one rowniez nie daja 100% pewnosci. wiec dlatego, ze:
- twoi rodzice nie akceptują kolesia z ktorym sie widujesz
- koles mieszka daleko
- dni pł. nie liczysz, bo...
postanowiłas, ze najlepsze bedzie zabicie płodu...
GRATULUJE... Cytat: 13latka nie jest na tyle odpowiedzialna zeby opiekowac sie 2-latkiem. Mogloby sie to zle skonczyc i dla niej, i dla dziecka.
twojej opowiesci brakuje konsekwencji... Cytat: Stwierdziła, że miała duzo młodszego brata (11 lat?) i ze bachor byl straszny (wybil jej 2 zeby majac 2 latka ^^) i ona musiala sie nim opiekowac od powrotu ze szkoly do konca dnia malucha + CALE weekendy, łacznie z karmieniem, przewijaniem spiewniem kolysanek itd. Poza tym dzieciak byl rozpieszczony, bo ona, prawktycznie go wychowujac, nie mogla ani nawet podniesc na niego glosu, bo dostawiala opieprz od starych. Uwazala ze rodzice, łącznie z dzieciakiem spieprzyli jej całe dziecinstwo. i ze po tym wszystkim to ona ma dosc dzieci na cale zycie. Koniec ^^
Jack the Nipper - 2006-11-13, 20:19
Betton, daj spokój. Toczysz dysputę z kims kto traktuje aborcję jako 100% skuteczny środek antykoncepcyjny...szkoda czasu.
jakkolwiek - 2006-11-13, 20:26
- dni pł. nie liczysz, bo...
postanowiłas, ze najlepsze bedzie zabicie płodu...
bo biore tabletki.
twojej opowiesci brakuje konsekwencji...
nie widze.
betton - 2006-11-13, 20:41
Cytat: nie widze przeczytaj swojego posta za 10 lat to zobaczysz; historyja zionie tandetą... opowieść o skrzywdzonej nastolatce, ktorej rodzice w latach 60-tych żyli na modłe XXI wieku - mama wychowywana przez dziadków <typowe dla pokolenia urodzonego w latach 70-tych> nie potrafiła zaopiekowac sie dziecmi... łikendy spędzali poza domem, 13-latka straciła zęba na skutek ataku rozpieszczonego przez nią samą 2-latka... fabula niczym w filmach Hitchcocka
ANTYKONCEPCJA...
http://www.pigulka.com
http://www.antykoncepcja.pl
http://www.antykoncepcja.com.pl
http://www.antykoncepcja.com
jakkolwiek - 2006-11-13, 21:23
Cytat: nie widze przeczytaj swojego posta za 10 lat to zobaczysz; historyja zionie tandetą... opowieść o skrzywdzonej nastolatce, ktorej rodzice w latach 60-tych żyli na modłe XXI wieku - mama wychowywana przez dziadków <typowe dla pokolenia urodzonego w latach 70-tych> nie potrafiła zaopiekowac sie dziecmi... łikendy spędzali poza domem, 13-latka straciła zęba na skutek ataku rozpieszczonego przez nią samą 2-latka... fabula niczym w filmach Hitchcocka
Dopowiadasz swoje do tego co napisalam. Nie mam pojecia, czy to byl powod tego, ze ta kobieta nie ma dzieci. Tak powiedziala, a ja w sumie nie mam powodow albo jej nie wierzyc. Ale oczywiscie istnieje mozliwosc ze to wymowka, przeciez nie powiedzialaby ze nie ma dziecka to zaden facet jej nie chcial ;]
brzydal - 2006-11-16, 00:13
jeśli osobnik płci żeńskiej nie chce mieć dzieci, ma jakiś uraz na ich punkcie, są dla niego przeszkodą to przepraszam ale dla mnie nie zasługuje na miano Kobiety.
wiec kim jest?
no właśnie czy... kim?
dana mi była styczność z takim czymś i po prostu brak mi słów.
bo jesteś brzydal ;p oto chodzi, że nie jest brzydal... i co gorsza inteligentny...
zapomniałaś dodać jeszcze jeden przymiotnik: skromny <nonszalacko odgarnia włosy>
czemu? nie moge Ci tego wyjasnic na forum publicznym...
powiem Ci jak się spotkamy dlaczego nie moge się... spotkać. obiecaj tylko, ze bedziemy chodzic po dachu...
Veetoo - 2006-11-16, 01:02
4 słowa: chuj w dupę dzieciobójcom
- poza tym dobry sposób zapobiegania
brzydal - 2006-11-16, 01:30
4 słowa: chuj w dupę dzieciobójcą
- poza tym dobry sposób zapobiegania
i dzieciobójcom tez
unchained - 2006-11-16, 12:25
a co do terminu "Kobieta"...
jeśli osobnik płci żeńskiej nie chce mieć dzieci, ma jakiś uraz na ich punkcie, są dla niego przeszkodą to przepraszam ale dla mnie nie zasługuje na miano Kobiety.
ale może to ja jestem inny i dlatego Kobieta dla mnie to nie tylko pochwa, cycki, dupa i gładka, miękka skora.
faktycznie... dodales jeszcze macice... och ach...
^^raven^^ - 2006-11-16, 15:21
Kobieta dla mnie to nie tylko pochwa, cycki, dupa i gładka, miękka skora.
woow zaskoczyles mnie.. czasami mam wzrazenie, ze faceci nigdy nie dorosleja i stale widza w kobiecie tylko dupe i cycki jesli faccet jest z kobieta tylko dlatego, ze ma fajna dupe to nie jest z nim najlepiej
Augusto - 2006-11-16, 17:02
Cytat: Kobieta dla mnie to nie tylko pochwa, cycki, dupa i gładka, miękka skora.
Masz partnerke?
brzydal - 2006-11-16, 19:56
Cytat: Kobieta dla mnie to nie tylko pochwa, cycki, dupa i gładka, miękka skora.
Masz partnerke?
jeszcze przed chwilą miałem, i jesli sie nie mylę to przez ostatnie 120 minut ten stan nie uległ zmianie.
hmm... czyzbyś śmiał podważyć moje poglady? hehehe no coż mam jeszcze kilka ochyłek od normy... np. rosołek popijam soczkiem pomarańczowym.
Augusto - 2006-11-16, 21:47
A ona wie o tym co myślisz o kobietach?
Moriquendi - 2006-11-16, 22:03
Nie jestem za aborcją, ale za niekaralnością. Dlaczego?
Pomijając szczególne przypadki, decyzja o abrorcji nie jest decyzją łatwą. Jakiś powód zawsze jest - brak warunków, środków, przyczyny 'społeczne'. Gdyby Państwo interesowało się nie tylko tym, żeby elektorat się powiększał, ale także zajmował się nim (moja matka dostaje 90zł na dziecko - n/c), gdyby zamiast pomysłów Sobeckiej i Piłki rozpocząć faktyczną edukacją seksualną problem zmiejszyłby się.
Śmieszne jest ze ciągle trzeba przypominać że nikt aborcji jako takiej nie pochwala, że jest to środek ostateczny, zło nieuniknione. I tak zamiast starać się zaradzić skutkom - aborcji, warto by było zająć się faktycznym problemem - niewystarczającym wsparciem społecznym. Wiadomo, że ideałem byłaby sytuacja, kiedy aborcja nie byłaby potrzebna, ale zawsze warto do tego dążyć.
A takie gadanie, że aborcja traktowana byłaby jako środek antykoncepcyjny jest niedorzeczne - kobieta zwykle ma świadmość, że ''skrobanka'' stanowi zasze jakies zagrozenie dla jej zdrowia, na pewno gumka czy pigułka jest tańsza, i problem też mniejszy.
Zresztą kobieta zdesperowana i tak zrobi co chce i nikt, a juz organy prawne w szczególności sie o tym nie dowiedzą. Jawna kpina z kodeksu karnego.
Karze sie dopiero kobiety, które zostawiają dziecko na śmietniku. I nikt ni pyta dlaczego tak zrobiła, tylko wszyscy grzmią o braku moralności.
brzydal - 2006-11-17, 00:10
Gdyby Państwo interesowało się nie tylko tym, żeby elektorat się powiększał, ale także zajmował się nim (moja matka dostaje 90zł na dziecko - n/c), gdyby zamiast pomysłów Sobeckiej i Piłki rozpocząć faktyczną edukacją seksualną problem zmiejszyłby się.
blizej mi do 30-tki niz do 20-tki... wiec dane mi było dorastać w dość przełomowym momencie dla naszego kraju, mam na mysli ofkoz przemiany systemowe 1989/90 i tak się jakoś składa że jako dzieicak chłonąłem co mówili dorośli ludzie w tamtym okresie (mam na mysli pierwszą poł. lat 90-tych)... no więc co mówili? ano tak sie sklada że wszyscy twierdzili, że to Państwo odpowiada za ich taki, a nie inny los... to państwo odpowiada za bezrobocie, dzieci w śmietnikach, bezdomnych, brud na ulicach etc etc.
Moim zdaniem były to tylko nieudolne próby wybielania własnej głupoty/lenistwa/ignorancji i ch** wie jeszcze czego...
Wspominasz o Piłce i Sobeckiej... to ja powiem Ci (bo zakladam, ze jesteś duzo młodsza odemnie), że już na początku lat 90-tych ww. osoby działały bardzo prężnie w organizacjach skupiajacych ludzi nawiedzonych. To jest tzw. folklor polityczny, inaczej mówiąc ludzie od siania zamętu ktorzy. wbrew pozorom nie są takimi idiotami na jakich wygladają! oni doskonale wiedzą jaka jest ich rola w polityce, a mianowicie wprowadzanie na wokandę tzw. tematów zastępczych majacych za zadanie odwrócenie uwagi społeczeństwa od prawdziwych problemów z jakim boryka się rząd. Każda poprzednia kadencja miała takich "mieszaczy", ktorzy bardzo skrupulatnie wywiazywali się ze swego zadania. Mowiąc wprost nie zwracaj uwagi na tych ludzi, oni specjalnie sieją zamęt i nawet jeśli mówią np. o zakazie sprzedaży prezerwatyw to i tak wiedzą ze ten pomysł nie ma szans powodzenia ale za to jak świetnie odwraca uwagę plebsu.
Co do edukacji seksualnej to.. hmm... pamietam pierwsze bolesne początki przedmiotu "Wychowanie w rodzinie" jakie przechodziłem gdzieś w 7 lub 8 klasie SP (1992-94) za czasów złotej ery oszołomów spod znaku krzyża...
Jak mlody nauczyciel od historii "po seksualnym przeszkoleniu" opowiadał 30-paroosobowej klasie jak wyglada łechtaczka posługując się ołówkiem z gumką!
Powiem tylko tyle ze ubaw był kurewski bo nikt ze znajomych nie kojarzył gdzie takie kilkunastocentymetrowe kurestwo wystaje z ciała kobiety, a koleżanki wpadly w popłoch bo nic podobnego do ołówka im nie wystawało
Po 3 godzinach... zajecia odwołano... i czy przyniosło to wiecej szkód niż pożytku tego nei byłbym taki pewien. Bo jeśli nauczać ww. przedmoitu miałby osobnik nikompetentny to lepiej żeby tego w ogole nie robił. Po prostu szkoda lasować mózgi młodym ludziom które i tak są "bardzo umęczone" syfem jaki sączy sie z TV, netu etc.
Pytam, a gdzie są rodzice? Moim zdaniem matka lepiej wytłumaczy córce niuanse związane z seksem i sferą uczuć (zakładając ze sama nie jest uprzedzona/zacofana etc). Nie można zwalać odpowiedzialności na Państwo tylko dlatego że wprawiają w zakłopotanie rodziców.
Na szczęsci trochę się to zmienia na plus.
Chociaz są nadal sytuacje kiedy to "złote rady mamusi" ograniczają sie tylko do jednego: córciu jeśli musisz to dawaj tylko tym z widokami na przyszłość (mowię tutaj o dobrach materialnych lub ew. wizjach ich dotyczących )
A takie gadanie, że aborcja traktowana byłaby jako środek antykoncepcyjny jest niedorzeczne - kobieta zwykle ma świadmość, że ''skrobanka'' stanowi zasze jakies zagrozenie dla jej zdrowia, na pewno gumka czy pigułka jest tańsza, i problem też mniejszy.
znam kilka szmat, dla ktorych skrobanka była i jest jedynie problemem finansowym. Co gorsze dziewczyny a teraz juz kobiety nie pochodziły z patologicznych rodzin, tylko z tzw. dobrych domów, więc tymbardziej mnie to brzydzi.
Wiecie co było najbardziej obrzydliwe w tym ich pierdolonym posunięciu? To że ich zasrane rodziny robiły cały teatrzyk, że jakoby to poronienie, deformacja płodu itd... nosz kurwa mać i mówią to ludzie którym nie przeszkadza to później w oczernianiu innych. "Na takie podejscie brak mi słów"
Jak widzisz tak sie składa że mam - jak to sie mówi - wyjebane na tym punkcie (z powodów bardzo osobistych o jakich tu nie wspomnę) i prędzej znajdę usprawiedliwienie dla dilera opychającego koks gówniarzowi niż dla quasi-człowieka, usuwającego własne dziecko, podkreślam własne dziecko z na ogół kurewsko błachych powodów...
Zresztą kobieta zdesperowana i tak zrobi co chce i nikt, a juz organy prawne w szczególności sie o tym nie dowiedzą. Jawna kpina z kodeksu karnego.
jak jest zdesperowaną kobietą niemalże o statusie pokrzywdzonego kombatanta to niech się pierdolnie z mostu do rzeki jako zadośćuczynienie i bedzie git.
Tutaj sie zgodzę... to kpina z prawa. Ale jednoczesnie nie moge sie zgodzić aby prawo sprzyjało eksterminacji nienarodzonych ludzi, bo cóż to za prawo? Jak je nazwać jeśłi nei zbrodniczym?
Idąc tym tokiem rozumowania możemy znieść sztywne ograniczenia predkości dla kierujacych samochodami... bo przecież nawet ja nei jadę w terenie zabudowanym 50 km/h bo by mnie rozjechali inni kierujacy.
Zdaję sobie sprawę że takie prawo dot. aborcji jakie jest obecnie nie jest złotym srodkiem bo prowokuje do korupcji i istnienia podziemia aborcyjnego... no ale cóż? niech chociaż ww. szmaty mają jakieś przeszkody
Karze sie dopiero kobiety, które zostawiają dziecko na śmietniku. I nikt ni pyta dlaczego tak zrobiła, tylko wszyscy grzmią o braku moralności.
kobieta może zostawić dziecko w szpitalu. Nie musi zawijać go w worek foliowy i...
@Augusto: ja jestem wylewny wiec nei ma mozliwosci zeby nie wiedziała
Jack the Nipper - 2006-11-17, 00:25
A ona wie o tym co myślisz o kobietach?
To jest niewłaściwie sformułowane pytanie. Do bycia faceta z kobietą nie ma wiekszego znaczenia (jeśli w ogóle jakiekolwiek ma) co facet myśli o kobiecie, czy traktuje ja jako pochwe i cycki czy jako całosciowy byt ludzki. Jeden znajdzie taką laske która będzie tylko d seksu, drugi znajdzie taką która ma "zaprogramowane" wiecej funkcji.
Kluczowa sprawą nie jest tutaj to co mysli facet, tylko to co uwaza o tobie kobieta.
Dlatego Augusto, mozesz paplać byle co. To czy znajdziesz partnerkę zalezy zupełnie od czego innego.
betton - 2006-11-17, 00:26
tzn?
Jack the Nipper - 2006-11-17, 00:28
Nie jestem za aborcją, ale za niekaralnością. Dlaczego?
Pomijając szczególne przypadki, decyzja o abrorcji nie jest decyzją łatwą. Jakiś powód zawsze jest - brak warunków, środków, przyczyny 'społeczne'. Gdyby Państwo interesowało się nie tylko tym, żeby elektorat się powiększał, ale także zajmował się nim (moja matka dostaje 90zł na dziecko - n/c), gdyby zamiast pomysłów Sobeckiej i Piłki rozpocząć faktyczną edukacją seksualną problem zmiejszyłby się.
Już Ci brzydal napisał, a ja wspominałem o tym gdzieś wczesniej - nie ejst rola Państwa myślec za ciebie. Niestety, dla wygody wielu właśnie tego sobie życzy najbardziej.
[ Dodano: 2006-11-16, 23:30 ]
tzn?
Tzn że to panie sobie wybierają nas facetów, a nie odwrotnie Chociaz pozory mówiłyby co innego.
unchained - 2006-11-17, 13:51
Tzn że to panie sobie wybierają nas facetów, a nie odwrotnie Chociaz pozory mówiłyby co innego.
taaa... urocze sa takie zasady... czyli co? jak jakas pani sobie mnie upatrzy to niema chuja i jestem jej no nie?... kazdy decyduje za siebie i tyle... tu niema wyboru tylko negocjacje...
Jack the Nipper - 2006-11-17, 20:44
Tzn że to panie sobie wybierają nas facetów, a nie odwrotnie Chociaz pozory mówiłyby co innego.
taaa... urocze sa takie zasady... czyli co? jak jakas pani sobie mnie upatrzy to niema chuja i jestem jej no nie?... kazdy decyduje za siebie i tyle... tu niema wyboru tylko negocjacje...
Urocze to sa dopiero Twoje skróty myślowe A myślałem że to ja w tym przoduję
unchained - 2006-11-17, 23:40
czego niezrozumiales?...
Moriquendi - 2006-11-18, 23:48
blizej mi do 30-tki niz do 20-tki... wiec dane mi było dorastać w dość przełomowym momencie dla naszego kraju, mam na mysli ofkoz przemiany systemowe 1989/90 i tak się jakoś składa że jako dzieicak chłonąłem co mówili dorośli ludzie w tamtym okresie (mam na mysli pierwszą poł. lat 90-tych)... no więc co mówili? ano tak sie sklada że wszyscy twierdzili, że to Państwo odpowiada za ich taki, a nie inny los... to państwo odpowiada za bezrobocie, dzieci w śmietnikach, bezdomnych, brud na ulicach etc etc.
Moim zdaniem były to tylko nieudolne próby wybielania własnej głupoty/lenistwa/ignorancji i ch** wie jeszcze czego...
Doskonale. W takim razie Państwo nie ma prawa decydować o tym, czy kobieta będzie miała prawo do aborcji czy też nie. Nie można chronić płodu a mieć szanownym poważaniu matkę i los dziecka po jego urodzeniu.
Wspominasz o Piłce i Sobeckiej... to ja powiem Ci (bo zakladam, ze jesteś duzo młodsza odemnie), że już na początku lat 90-tych ww. osoby działały bardzo prężnie w organizacjach skupiajacych ludzi nawiedzonych. To jest tzw. folklor polityczny,
inaczej mówiąc ludzie od siania zamętu ktorzy. wbrew pozorom nie są takimi idiotami na jakich wygladają! oni doskonale wiedzą jaka jest ich rola w polityce, a mianowicie wprowadzanie na wokandę tzw. tematów zastępczych majacych za zadanie odwrócenie uwagi społeczeństwa od prawdziwych problemów z jakim boryka się rząd. Każda poprzednia kadencja miała takich "mieszaczy", ktorzy bardzo skrupulatnie wywiazywali się ze swego zadania. Mowiąc wprost nie zwracaj uwagi na tych ludzi, oni specjalnie sieją zamęt i nawet jeśli mówią np. o zakazie sprzedaży prezerwatyw to i tak wiedzą ze ten pomysł nie ma szans powodzenia ale za to jak świetnie odwraca uwagę plebsu.
Dzięki za uświadomienie... Folklor folklorem, podałam te nazwiska jako przykład skrajnego stanowiska w tej sprawie.
[quote="brzydal"]
Co do edukacji seksualnej to.. hmm... pamietam pierwsze bolesne początki przedmiotu "Wychowanie w rodzinie" jakie przechodziłem gdzieś w 7 lub 8 klasie SP (1992-94) za czasów złotej ery oszołomów spod znaku krzyża...
Jak mlody nauczyciel od historii "po seksualnym przeszkoleniu" opowiadał 30-paroosobowej klasie jak wyglada łechtaczka
posługując się ołówkiem z gumką!
Powiem tylko tyle ze ubaw był kurewski bo nikt ze znajomych nie kojarzył gdzie takie kilkunastocentymetrowe kurestwo wystaje
z ciała kobiety, a koleżanki wpadly w popłoch bo nic podobnego do ołówka im nie wystawało Po 3 godzinach... zajecia odwołano... i czy przyniosło to wiecej szkód niż pożytku tego nei byłbym taki pewien. Bo jeśli nauczać ww. przedmoitu miałby osobnik nikompetentny to lepiej żeby tego w ogole nie robił. Po prostu szkoda lasować mózgi
młodym ludziom które i tak są "bardzo umęczone" syfem jaki sączy sie z TV, netu etc.
[/qoute]
Jeżeli edukacja seksualna kojarzy się tobie wyłącznie z lekcjami przygotowania do życia w rodzinie to szczerze współczuję.
Miałam na myśli raczej styl działania np. Pontonu.
Pytam, a gdzie są rodzice? Moim zdaniem matka lepiej wytłumaczy córce niuanse związane z seksem i sferą uczuć (zakładając ze sama nie jest uprzedzona/zacofana etc). Nie można zwalać odpowiedzialności na Państwo tylko dlatego że wprawiają w zakłopotanie rodziców.
Na szczęsci trochę się to zmienia na plus. Chociaz są nadal sytuacje kiedy to "złote rady mamusi" ograniczają sie tylko do jednego: córciu jeśli musisz to dawaj
tylko tym z widokami na przyszłość (mowię tutaj o dobrach materialnych lub ew. wizjach ich dotyczących )
Rodzice najprawdopodobniej są w pracy.
Byłoby cudownie, gdyby we wszystkich rodzinach sytuacja wyglądała tak, jak opisujesz, wydaje mi się jednak że jest ona daleka od rzeczywistości. Mamy XXI wiek, niby wszyscy wszystko wiedzą, ale nadal nastolatki wierzą, że za pierwszym razem nie można zajść w ciążę. I jeżeli rodzice nie są - z takich czy innych powodów - w stanie zaopatrzyć dziecka w odpowiednią wiedzę, to powinniśmy zrobić to my - Państwo, skoro zależy nam na zmniejszeniu się liczby aborcji.
Konflikt podobny jak z wychowaniem w szkole. Kto ma to zrobić - szkoła czy rodzice... Najlepiej obie strony, prawda?
znam kilka szmat, dla ktorych skrobanka była i jest jedynie problemem finansowym. Co gorsze dziewczyny a teraz juz kobiety nie pochodziły z patologicznych rodzin, tylko z tzw. dobrych domów, więc tymbardziej mnie to brzydzi. Wiecie co było najbardziej obrzydliwe w tym ich pierdolonym posunięciu? To że ich zasrane rodziny robiły cały teatrzyk, że jakoby to poronienie, deformacja płodu itd... nosz kurwa mać i mówią to ludzie którym nie przeszkadza to później w oczernianiu innych. "Na takie podejscie brak mi słów"
W tej kwestii trudno się z tobą nie zgodzic. Ale takie elementy były, są i będą, i żaden zakaz tego nie zmieni.
Jak widzisz tak sie składa że mam - jak to sie mówi - wyjebane na tym punkcie (z powodów bardzo osobistych o jakich tu nie wspomnę) i prędzej znajdę usprawiedliwienie dla dilera opychającego koks gówniarzowi niż dla quasi-człowieka, usuwającego własne dziecko, podkreślam własne dziecko z na ogół kurewsko błachych powodów...
Widzę. Dla ciebie to "kurewsko błache powody", jak je nazywasz, dla kobiety są czasami wystarczające, by zgodnie z twoim życzeniem 'pierdolnęła z mostu do rzeki". Czy naprawdę o to tu chodzi? Czy sam fakt, ze w obecnej sytuacji życiowej dziecko zamiast być radością, jest katastrofą, kwalifikuje ją na odstrzał?
Tutaj sie zgodzę... to kpina z prawa. Ale jednoczesnie nie moge sie zgodzić aby prawo sprzyjało eksterminacji nienarodzonych ludzi, bo cóż to za prawo? Jak je nazwać jeśłi nei zbrodniczym?Idąc tym tokiem rozumowania możemy znieść sztywne ograniczenia predkości dla kierujacych samochodami... bo przecież nawet ja nei jadę w terenie zabudowanym 50 km/h bo by mnie rozjechali inni kierujacy. Zdaję sobie sprawę że takie prawo dot. aborcji jakie jest obecnie nie jest złotym srodkiem bo prowokuje do korupcji i
istnienia podziemia aborcyjnego... no ale cóż? niech chociaż ww. szmaty mają jakieś przeszkody
Ja odbieram zakaz aborcji jako prawo równie niedorzeczne, co 50km/h na terenach zabudowanych. Próg za niski, podobny bezpieczeństwa gwarantowany przy wyzszych prędkściach --> nikt prawa nie przestrzega. I z aborcją jest tak samo. Prawo swoje, a ludzie wiedzą swoje.
kobieta może zostawić dziecko w szpitalu. Nie musi zawijać go w worek foliowy i...
Jakie to proste, prawda? Pomijam fakt, że sprowadzasz kobietę do roli maszyny rozrodczej - matka ma jednak trochę szersze znaczenie. "Błachy problem" skłania je do takiego a nie innego zachowania. Zresztą najczęściej jest to porzucenie, a nie zabicie.
Ale tu Państwo musi wziąć odpowiedzialność, tak?
Zresztą logika sprzeciwia się zamienianiu jakości na ilość.
Jak już wspomniałam - najlepiej byłoby, gdyby aborcja nie była potrzebna. Do tego nie zbliżymy się zakazami. Oczywiście zawsze znajdą się takie, które potraktują usunięcie ciąży jako zwykły środek antykoncepcyjny, ale niesprawiedliwością byłoby traktowanie tak wszystkich kobiet.
Burton - 2006-11-22, 21:37
Krótko i na temat.
Aborcja nie - z powodów przybliżonych przez innych użytkowników vide brzydal , betton i wielu innych.
Eutanazja tak - jeżeli osoba jest zdrowa psychicznie, nie ma nadziei na wyleczenie ze śniertelnej choroby.
plus natychmiastowa eutanazja co poniektórych osobników (gwałciciele, pedifile, mordercy) bez pytania o zgodę. Kula w łeb i dół z piachem. Nic więcej.
Podobne tematy
Legalizacja Aborcji
Uszkodzenia drzew podczas zrywki drewna!!!
The Kovenant (Covenant)
Zmiany w ustawie o lasach - prace urządzeniowe
W korupcję mogły być zamieszane wszystkie kluby piłkarskie
40km spacer rąk po klawiaturze
SIRRAH
leszek teleszynski
poznan;winogrady;teleizja
prawdziwych warmiakF3w
klub protektor pl
wwwpascal po prost gotuj
kwasy czy peeling azjatycki kremy czy zabieg
dwudziestoletnia ania full service 0 508 799
quad q6600 4gb ram 8800gt monitor 19 widescreen
um dzierBFoniF3w
Kolekcja wypowiedzi z for internetowych ; Start